W porównaniu z poprzednim meczem trener Wisły Maciej Stolarczyk nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Jakuba Bartosza, ale w znacznie gorszej sytuacji był opiekun zabrzan Marcin Brosz, gdyż – również z powodu urazu – wypadł mu lider drugiej linii Szymon Żurkowski.

 

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście. W pierwszych dziesięciu minutach wykonywali cztery rzuty rożne, a Hiszpan Igor Angulo mógł dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Najpierw jego "główkę" z kilku metrów efektowną paradą obronił Mateusz Lis, a potem został zablokowany przez Macieja Sadloka.

 

Wiślacy z czasem zaczęli przejmować inicjatywę. W 15. minucie Zdenek Ondrasek odebrał piłkę Wiktorowi Biedrzyckiemu i oddał celny strzał zza pola karnego, z powstrzymaniem którego Tomasz Loska miał trochę problemów. Za moment Czech znowu uderzył, tym razem z bliska, ale posłał piłkę obok słupka.

 

Trzy minuty później gospodarze przeprowadzili efektowną akcję. Słowak Martin Kostal podał do wbiegającego w pole karne Rafała Pietrzaka, a ten huknął w krótki róg i bramkarz Górnika był bez szans.

 

Krakowianie szybko podwyższyli prowadzenie. Znowu w roli asystującego wystąpił Kostal, który ograł Kacpra Michalskiego i wyłożył piłkę Ondraskowi, a ten z bliska dopełnił formalności. To piąte trafienie Czecha w tym sezonie.

 

Potem mecz nieco stracił na atrakcyjności, choć bramkę dla Wisły mógł zdobyć jeszcze Rafał Boguski. W końcówce pierwszej połowy miejscowi zaczęli grać zbyt nonszalancko. Po stracie Vullneta Bashy w ich polu karnym powstało ogromne zamieszanie. Strzelali kolejno: Jesus Jimenez, Biedrzycki i Angulo, lecz żaden z nich nie zdołał skierować piłki do siatki.

 

Drugą połowę podopieczni trenera Stolarczyka rozpoczęli od zdecydowanych ataków i to przyniosło efekt. Pietrzak podał spod końcowej linii do Bashy, a ten precyzyjnym strzałem tuż przy słupku zaskoczył Loskę. To był pierwszy gola byłego reprezentanta Albanii dla Wisły.

 

W 53. minucie znakomitej szansy nie wykorzystał Jesus Imaz. Hiszpan w sytuacji sam na sam posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

 

Potem miejscowi oddali inicjatywę Górnikowi i nastawili się na kontrataki. Goście kilka razy doprowadzili do sporego zamieszania w polu karnym Wisły. Groźnie było po kilku stałych fragmentach, ale w końcówce bliżej poprawy rezultatu byli gracze "Białej Gwiazdy".

 

W 88. minucie Tibor Halilovic, który zagrał pierwszy raz w tym sezonie po wyleczeniu kontuzji, oddał strzał z pola karnego, a Loska popisał się fantastyczną interwencją.

 

Stolarczyk wprowadził jeszcze do gry Marcina Grabowskiego. Był to debiut 18-letniego lewego obrońcy pozyskanego latem z rezerw Lecha Poznań w ekstraklasie.

 

Wisła w spotkaniu numer 2100 w najwyższej klasie odniosła drugie kolejne zwycięstwo i przerwała serię trzech porażek w spotkaniach z Górnikiem.

 

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 3:0 (2:0)

Bramki: Pietrzak 18, Ondrasek 22, Basha 49

 

Wisła Kraków: Mateusz Lis - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak (87. Marcin Grabowski) - Rafał Boguski, Vullnet Basha, Jesus Imaz, Dawid Kort (76. Tibor Halilovic), Martin Kostal (69. Patryk Małecki) - Zdenek Ondrasek.

 

Górnik Zabrze: Tomasz Loska - Kacper Michalski, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Daniel Liszka (46. Daniel Smuga), Wiktor Biedrzycki (55. Maciej Ambrosiewicz), Szymon Matuszek, Adam Ryczkowski (66. Konrad Nowak) - Jesus Jimenez, Igor Angulo.

Żółte kartki: Basha, Pietrzak - Matuszek