Zgodnie z przewidywaniami w walce o medale liczyły się tylko trzy czołowe zawodniczki biegu sprinterskiego. Kolejne biathlonistki miały już zbyt dużą stratę by nawiązać jakąkolwiek rywalizację z Kamilą Żuk, Marketą Davidovą i Walerią Wasniecową.

Bieg nie zaczął się dla Polki dobrze. Już na pierwszym strzelaniu spudłowała cztery razy i straciła całą wypracowaną dzień wcześniej przewagę. Na prowadzenie wyszła wówczas Davidova, która utrzymywała się na nim aż do ostatniego strzelania. Wtedy zaliczyła trzy karne rundy i spadła na trzecie miejsce. Liderką na dwa kilometry przed końcem została Wasniecowa, do której Żuk miała siedemnaście sekund straty. Polka łącznie uzbierała aż osiem karnych rund, ale na trasie nie miała sobie równych będąc najszybszą na każdym z pięciu okrążeń. Wydawało się, że Żuk będzie w stanie nadrobić straty do Rosjanki. Z każdym punktem pomiaru różnica się zmniejszała, ale Wasniecowej udało się zachować dziewięć sekund zapasu i to ona została złotą medalistką.

Z pozostałych Polek tylko Paulina Pawliczek zdołała poprawić swoją lokatę po sprincie i z 21. miejsca awansowała na 16. lokatę. Trzy lokaty wyżej uplasowała się Faria Gembicka, która na początku rywalizacji zajmowała nawet wysokie czwarte miejsce.

Kamila Cichoń sklasyfikowana została na 19. pozycji,  Magda Piczura zajęła 24. lokatę, a Joanna Jakieła ukończyła zawody na 28. pozycji.