Fortuna 1 Liga: Nieskuteczna Stal zremisowała z GKS Tychy przed własną publicznością

Piłka nożna

W meczu kończącym 7. kolejkę Fortuna 1 Ligi Stal Mielec zremisowała u siebie z GKS Tychy 1:1. Niemal przez cały mecz inicjatywa była po stronie gospodarzy, którzy nie wykorzystali nawet rzutu karnego, jednak za sprawą fenomenalnej, indywidualnej akcji Sebastiana Stebleckiego obie drużyny podzieliły się punktami.

Przed meczem wyżej w tabeli była Stal, która plasowała się na ósmym miejscu, czyli trzy lokaty wyżej niż zespół z Tychów. Co więcej, w przypadku zwycięstwa, podopieczni Artura Skowronka mogli wskoczyć na pozycję wicelidera! Gospodarze mieli więc o co grać.

Faktycznie już od pierwszych minut to właśnie po Stali było widać większą determinację do otwarcia wyniku. Już chwilę po pierwszym gwizdku w sytuacji sam na sam znalazł się Łukasz Wroński, jednak fatalnie przeniósł piłkę nad poprzeczkę bramki pilnowanej przez Konrada Jałochę.

Ataki gospodarzy nie słabły, czego skutkiem było otwarcie wyniku w 14. minucie przez Martina Dobrotkę. Mielczanie wykonywali wówczas rzut wolny z odległości około dwudziestu metrów od bramki tyszan, a po jego wykonaniu piłkę dość pechowo odbił Kamil Zapolnik, wykładając ją wybiegającemu Słowakowi, który tylko postawił kropkę nad "i".

Chwilę później swoją okazję mieli również goście, jednak w sytuacji jeden na jeden lepszy od Kacpra Piątka okazał się Seweryn Kiełpin, który wybiegł poza własne pole karne i powstrzymał rywala nogą w ostatniej chwili.

W 36. minucie po raz kolejny w negatywny sposób pokazał się Zapolnik, faulując we własnym polu karnym jednego z rywali. Sędziujący zawody Robert Marciniak nie miał wątpliwości i od razu podyktował dla Stali rzut karny. Do ustawionej w odległości jedenastu metrów od bramki piłki podszedł Krystian Getinger, jednak "przekombinował" i po powolnym podbiegnięciu do futbolówki uderzył zbyt lekko i czytelnie, wobec czego jego próbę udaremnił Jałocha.

Gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia, jednak razili nieskutecznością. W końcu los się zemścił i po kosmicznej akcji Sebastiana Stebleckiego wynik został wyrównany. Były piłarz m.in. Cracovii i Górnika Zabrze fenomenalnie "wrzucił jednego z przeciwników na karuzelę" i mocny strzałem pod poprzeczkę pozbawił mielczan marzeń o zwycięstwie.

Więcej goli już w tym meczu nie padło, wobec czego nieskuteczna Stal podzieliła się punktami z walczącą do końca drużyną Ryszarda Tarasiewicza.

 

Stal Mielec 1:1 GKS Tychy


Bramki: Martin Dobrotka 14' - Sebastian Steblecki 82'.

Stal: Seweryn Kiełpin - Mateusz Spychała, Rafał Grodzicki, Martin Dobrotka, Krystian Getinger - Łukasz Wroński (72'  Bartosz Nowak), Josip Šoljić, Marcel Gąsior, Grzegorz Tomasiewicz (86' Mateusz Gancarczyk), Maksymilian Banaszewski - Andreja Prokić (49' Mendi).

Tychy: Konrad Jałocha - Marcin Biernat, Marcin Kowalczyk (46' Maciej Mańka), Daniel Tanżyna, Dawid Abramowicz - Mateusz Grzybek, 7. Edgar Bernhardt (79' Sebastian Steblecki), Keon Daniel, Łukasz Grzeszczyk (90' Łukasz Bogusławski), Kamil Zapolnik - Kacper Piątek.

Żółte kartki: Dobrotka - Abramowicz, Zapolnik, Tanżyna, Bernhardt, Grzybek, Biernat.

Sędziował: Robert Marciniak (Kraków).

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze