Torunianin w klasyfikacji generalnej wyprzedza o 14 sekund Hiszpana Alejandro Valverde (Movistar), który triumfował w Caminito del Rey, i o 24 Holendra Wilco Keldermana (Sunweb).

Rafał Majka (Bora-hansgrohe) jest 14. ze stratą 42 s do kolegi z reprezentacji Polski.

"Miałem nadzieję wygrać dzisiejszy etap, ale Valverde był niesamowity. Podczas Vuelty, na jego terenie, nie jest łatwo pokonać Alejandro" - przyznał Kwiatkowski na mecie drugiego etapu.

Kolarz z Torunia drugi raz w karierze założył podczas ceremonii dekoracji koszulkę lidera Vuelta a Espana. Poprzednio prowadził w klasyfikacji tego wyścigu przed dwoma laty, kiedy w czerwonym trykocie, przyznawanym w hiszpańskiej wieloetapówce od 2010 roku, jechał przez jeden etap.

Z polskich kolarzy jeszcze tylko Lech Piasecki był liderem wyścigu zaliczanego do kolarskiego wielkiego szlema. W 1987 roku zakładał żółtą koszulkę po drugim i trzecim etapie Tour de France, które zostały rozegrane jednego dnia - 2 lipca w Berlinie Zachodnim.

Teraz Kwiatkowski ma szansę poprawić jego i swój rekord - przedłużyć liczbę dni przejechanych w roli lidera wielkiego touru.

"Vuelta dopiero się zaczęła i musimy dobrze ją rozegrać całym zespołem. Przemyśleć jak jechać, by przywieźć sukces dla ekipy Sky. I nie chodzi tylko o klasyfikację generalną. Musimy być elastyczni i otwarci na możliwości. Czy to dla Davida (de la Cruza), Tao (Geoghegana), Sergio (Henao), czy jakiegokolwiek innego kolarza" - napisał na Facebooku mistrz świata z 2014 roku.

Trasa poniedziałkowego, trzeciego etapu z Mijas do Alhaurin de la Torre liczy 178,2 km. Jest pofałdowana w pierwszej części, z premią górską 1. kategorii (1065 m n.p.m.) na 46. kilometrze, ale w płaskiej końcówce swojej szansy mogą poszukać sprinterzy. Kolarze spodziewani są na mecie ok. godz. 17.40.