Piłka nożna

Liga Mistrzów i Liga Europy w Polsat Sport...

W pierwszym starciu obu drużyn piłkarze z Grecji wygrali na stadionie w Budapeszcie 2:1 po bramkach Viktora Klonaridisa w pierwszej połowie oraz Anastasiosa Bakasetasa tuż po przerwie. Warto jednak podkreślić, że gospodarze od 23. minuty musieli radzić sobie w osłabieniu, bowiem czerwoną kartkę za ostry faul otrzymał Szabolcs Huszti. Liczba zawodników na boisku wyrównała się w 53. minucie, ponieważ z boiska wyleciał strzelec drugiej bramki dla gości, a więc Bakasetas. Dzięki temu Węgrzy zdołali zmniejszyć straty za sprawą doświadczonego Danko Lazovicia. Były piłkarz m.in. PSV Eindhoven przedłużył nadzieję swojego zespołu na korzystny wynik, ale ostatecznie to AEK mogło cieszyć się z wygranej.

 

W rewanżu miejscowi długo kontrolowali przebieg wydarzeń i przy wsparciu wielotysięcznej publiki na trybunach wydawało się, że wykorzystają zaliczkę z pierwszego meczu. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy, aczkolwiek widoczna była przewaga po stronie greckiego zespołu, który miał większe posiadanie piłki oraz stwarzał sobie więcej sytuacji.

 

W drugiej połowie obraz gry nieco zmienił się. Przede wszystkim kibice oglądali bramki. Najpierw uczynił to w 48. minucie, ku euforii miejscowych, Petros Mantalos, który wykorzystał rzut karny. Z tej okazji należy zaznaczyć, że arbitrem tego spotkania był Szymon Marciniak. Polski sędzia dostrzegł rzekome przetrzymywanie za koszulkę swojego rywala przez Attile Fiolego, który dodatkowo został ukarany żółtą kartką. Prowadzenie gospodarzy nie podłamało jednak ambitnych Madziarzy, bowiem niespełna dziesięć minut później do wyrównania doprowadził Loic Nego, który  wykorzystał prostopadłe podanie od Lazovicia i podcinką pokonał golkipera rywali.

 

To niewątpliwie zaostrzyło przebieg rywalizacji, bowiem piłkarze MOL Vidi zdawali sobie sprawę, że jeszcze jeden gol doprowadzi ich do dogrywki. Rezultat tej konfrontacji sprawił, że ostatni kwadrans był bardzo napięty. Oliwy do ognia dolała kolejna już w tym dwumeczu czerwona kartka. Otrzymał ją w 81. minucie Helder Lopes. Przyjezdni uwierzyli w szczęśliwy dla nich obrót spraw. Ostatnie fragmenty to już bronienie wyniku przez AEK oraz rozpaczliwie ataki podopiecznych Marko Nikolicia. Na finiszu czerwień obejrzał Marko Livaja za niesportowe zachowanie. 

 

Pomimo ambitnych prób oraz niesamowitej woli walki, to jednak AEK zdołało utrzymać remis do końca i dzięki temu awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów kosztem Węgrów, a wcześniej Celticu Glasgow. MOL Vidi, które wcześniej zatrzymało Dudelange, Ludogorets oraz Malmoe musi zadowolić się „spadkiem” do fazy grupowej Ligi Europy.

 

AEK Ateny – MOL Vidi 1:1 (0:0) W pierwszym meczu 2:1 dla AEK.

 

Bramki: Mantalos (k.) 48. min. - Nego 57. min.

 

AEK: Vassilis Barkas - Michalis Bakakis, Helder Lopes, Marios Oikonomou, Vasileios Lampropoulos, Andre Simoes, Marko Livaja (Alef 84. min.), Viktor Klonaridis (Ezequiel Ponce 62. min.), Petros Mantalos (Uros Cosic 90. min.), Niklas Hult, Kostas Galanopoulos

 

MOL:Adam Kovacsik - Paulo Vinicius, Attila Fiola, Danko Lazovic, Anel Hadzić, Istvan Kovacs, Loic Nego, Boban Nikolov (Mate Patkai 46. min.), Stopira, Roland Juhasz, Marko Scepovic

 

Żółte kartki: Simoes, Hult - Nikolov, Nego, Hadzic, Fiola, Juhasz, Lazović

 

Czerwone kartki: Lopes, Livaja (obaj AEK)

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – nowy sezon 2018/2019 Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA w nowych kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI