Wojciechowski 5,81 pokonał w pierwszym podejściu, Lisek zresztą też, ale za to miał zrzutkę na 5,71, dlatego został sklasyfikowany niżej.

 

Środowy konkurs to była przystawka do czwartkowego mityngu na stadionie, gdzie odbędzie się pierwszy z dwóch finałów Diamentowej Ligi.

 

Rywalizacja tyczkarzy nie była jednak jeszcze liczona do końcowej klasyfikacji. Organizatorzy od lat w ten sposób próbują popularyzować "królową sportu". Często w głównej hali dworca odbywały się też konkursy kulomiotów i bardzo dobrze wypadał w nich Tomasz Majewski.

 

Teraz cała światowa czołówka tyczkarzy poleci do Brukseli, gdzie stawka będzie znacznie wyższa. Ten z nich, który wygra piątkowy konkurs, dostanie czek w wysokości 50 tys. dolarów.