Alcacer jest piłkarzem FC Barcelona od 2016 roku, ale przez dwa sezony nie udało mu się skraść serc katalońskich kibiców. Co prawda w 50 meczach strzelił 15 goli i zaliczył 8 asyst, ale to było za mało, by zapewnić sobie miejsce w pierwszej jedenastce Dumy Katalonii. A że Barcelona w letnim okienku transferowym starała się pozbyć zawodników, którzy nie są pierwszoplanowymi postaciami i sporadycznie wchodzą na murawę, to Paco miał zostać wypożyczony lub sprzedany do innego klubu.

Zainteresowanie Hiszpanem wyraziła właśnie Borussia, której bardzo zależało na ściągnięciu napastnika w miejsce Michy'ego Batshuayi'a. Wypożyczony z Chelsea piłkarz po powrocie do Londynu został bowiem błyskawicznie oddany, ale tym razem do Valencii. Zarzucono więc sieci na Alcacera, ale długo nie nachodziło potwierdzenie transferu. Wreszcie Hiszpan pojawił się na początku tygodnia w Dortmundzie, a we wtorek oficjalnie potwierdzono roczne wypożyczenie do BVB, które kosztowało dortmundczyków 2 miliony euro. Jednocześnie Niemcy zapewnili sobie opcję pierwokupu za dużo większe pieniądze.

Hiszpański napastnik będzie występował w Borussii z numerem 9. Ściągnięcie go do Dortmundu jest w Niemczech wydarzeniem sporego kalibru, a sam klub z Zagłębia Ruhry w ciekawy sposób zaprezentował Alcacera. Na filmiku zarówno piłkarz, jak i dyrektor sportowy Borussii Michael Zorc "parują się" na Tinderze - aplikacji randkowej łączącej ludzi w pary. Pytanie tylko czy Paco i BVB stworzą udany i trwały związek...