W poprzedniej edycji rozgrywek Perła zdobyła "trzy korony", oprócz mistrzostwa kraju i zdobycia Pucharu Polski, triumfowała także w europejskim Challenge Cup.

Teraz jednak w składzie drużyny zaszło kilka istotnych zmian, bo doszło do niej pięć zawodniczek, z których każda zaliczyła już występy w swojej narodowej reprezentacji. Do ekipy dołączyły: Patrycja Królikowska z SPR Pogoni Szczecin, Aneta Łabuda i Joanna Szarawaga z GTPR Gdynia, Ewa Urtnowska z francuskiego Toulon Saint Cyr Var Handball oraz Dunka Mia Moldrup, grająca ostatnio w niemieckiej Bundeslidze w Neckarsulmer SU.

Lubelska drużyna, która w minionym sezonie po raz 20. zdobyła mistrzostwo Polski, teraz chce się pokazać z jak najlepszej strony w bardziej prestiżowych rozgrywkach kontynentalnych niż Challenge Cup. Ponieważ jednak o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzyń podopieczne trenera Roberta Lisa będą musiały walczyć w kwalifikacjach, to już na początku września będą musiały prezentować odpowiednio wysoką formę.

Turniej rozegrany zostanie w Lublinie 8 i 9 września, a Perła najpierw zmierzy się z mistrzyniami Włoch - Joami Salerno i jeśli wygra, to następnego dnia jej przeciwnikiem będzie zwycięzca spotkania niemieckiego SG BBM Bietigheim z mistrzyniami Hiszpanii - Super Amara Bera Bera San Sebastian. Faworytem zarówno tego drugiego meczu, jak i całego turnieju jest drużyna wicemistrza Niemiec mająca za sobą udane występy w LM. Z lubelskiego turnieju tylko jeden, zwycięski zespół awansuje do fazy grupowej LM i trafi do grupy D, w której są już: CSM Bukareszt, norweski Vipers Kristiansand i FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt.

Lis tak zaplanował okres przygotowawczy, by pierwszy szczyt formy osiągnąć właśnie na początku września. Nie wszystko jednak przebiegało idealnie, ponieważ kilka zawodniczek w tym czasie grało w akademickiej reprezentacji kraju, a inne zmagały się z drobnymi urazami i praktycznie w żadnym sparingu oraz na większości treningów szkoleniowiec Perły nie mógł korzystać z usług wszystkich szczypiornistek, co niewątpliwie miało wpływ na proces zgrywania drużyny.

Zespół ma za sobą 10 spotkań kontrolnych. Najpierw w kraju Perła wygrała dwukrotnie z EKS Start Elbląg 32:20 i 33:22, pokonała GTPR Gdynia 31:23 i Energę AZS Koszalin 32:27 oraz zremisowała z KPR Gminy Kobierzyce 25:25. Kolejne trzy mecze lublinianki rozegrały na Węgrzech, przegrywając z Kisvardai KC 20:24, FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt 20:31 i MTK Budapeszt 23:25.

- Ten wyjazd był dla nas lekcją, nauką i zderzeniem się z handballem, który jest poziom wyżej niż do tej pory graliśmy. Chcemy się rozwijać i grać z najlepszymi. Przed nami turniej kwalifikacyjny Ligi Mistrzyń, dlatego sparowaliśmy z drużynami z europejskiej czołówki. To, że wyniki nie były korzystne tylko nas mobilizuje. Potrzebujemy trochę więcej czasu oraz innych czynników, by do tego poziomu dorównać - podsumował trener.

Na tydzień przed inauguracją ekstraklasy MKS Perła rozegrała w Lublinie dwa mecze kontrolne z mistrzyniami Białorusi HC Gomel - pierwszy remisując 28:28, drugi wygrywając 32:28.

Kapitan drużyny Weronika Gawlik uważa, że jeśli nie będzie poważniejszych kontuzji, to najbliższy sezon powinien dostarczyć sporo emocji.

- Koleżanki, które do nas dołączyły, z każdym dniem lepiej rozumieją się z pozostałymi i zapewne sporo wniosą do gry. Oby tylko dopisywało zdrowie i omijały nas poważniejsze kontuzje. Ważna też jest dobra atmosfera w zespole, a jak zapowiedział trener podczas prezentacji na pewno nie zabraknie nam ambicji i choć wynik nie będzie korzystny, to nie będziemy spuszczać głów, a będziemy walczyć - nadmieniła reprezentacyjna bramkarka.

W meczu inaugurującym rozgrywki ekstraklasy piłkarek ręcznych w sobotę o godz. 18 lublinianki podejmą Arkę (dawny GTPR) Gdynia.