Trener GKS Tychy: Jesteśmy gotowi

Zimowe
Trener GKS Tychy: Jesteśmy gotowi
fot. PAP

Hokeiści GKS Tychy w piątek podejmą fiński IFK Helsinki w swoim pierwszym meczu Ligi Mistrzów. - Jesteśmy gotowi do tych rozgrywek. Chciałbym, by drużyna pokazała charakter, serce i chłodną głowę – powiedział trener GKS Andriej Gusow.

W niedzielę mistrzowie Polski, także na swoim lodowisku zagrają ze szwedzkim Skelleftea AIK, tydzień później zmierzą się z tymi rywalami na wyjazdach w Szwecji i Finlandii.

 

W październiku na wyjeździe zmierzą się dwukrotnie z włoskim HC Bolzano Foxes. Do kolejnej fazy awansują dwie drużyny z każdej z ośmiu grup.

 

- W końcu zaczynamy. Zawodnicy i kibice już nie mogą się doczekać sezonu, twardej gry. Dobrze pracowaliśmy latem, teraz chcę zobaczyć efekty tej pracy. Nie jesteśmy oczywiście faworytem w LM – podkreślił szkoleniowiec.

 

Kapitan GKS Michał Kotlorz przyznał, że cała drużyna żyje już startem pucharowej rywalizacji.

 

- To dla nas zaszczyt. Mamy świadomość, że zaczynamy z wysokiego pułapu. Doświadczenia zdobyte w Pucharze Kontynentalnym pokazują, że stać nas na dobrą grę z zespołami teoretycznie wyżej notowanymi – ocenił zawodnik.

 

Szkoleniowiec zaznaczył, że o ewentualnych premiach za wyniki w LM w klubie nie było jeszcze rozmów.

 

- W czwartek wspólnie z zespołem będziemy analizowali grę najbliższego rywala. Niczego nowego nie ma – wszyscy grają nowoczesny hokej, jaki próbujemy grać my. Tylko oni robią wszystko trzy razy szybciej i popełniają mniejszą ilość pomyłek. Nam wolno robić błędów indywidualnych i łapać kar. Patrząc na poziom rywali nie można wskazać, który jest słabszy. Szwedzi i Finowi są trochę lepsi technicznie, a w ekipie włoskiej grają Kanadyjczycy, którzy prezentują z kolei hokej bardziej agresywny – powiedział Gusow.

 

W jego opinii udział w LM jest papierkiem lakmusowym dla zawodników.

 

- W takich meczach widać charakter, umiejętności, widać, z kim można iść dalej, a kto się nie nadaje. Hokej to walka, która trwa 60 minut. Chcemy nie tylko wystartować, ale wystartować dobrze. Wymagam od swoich chłopaków walki o wygraną zawsze. Zwycięża silniejszy, ale nie zawsze ten, kto jest wyżej w rankingu. Przykładem niech będzie choćby piłkarska reprezentacja Chorwacji na ostatnich MŚ – zauważył Gusow.

 

Podkreślił, że Liga Mistrzów to dla jego podopiecznych wielka szkoła.

 

- Trzeba szybciej myśleć, jeździć na łyżwach, podawać, grać – wyliczał.

 

Zdaniem Kotlorza przepaść sportowa między polskimi drużynami a tymi grającymi na co dzień w Lidze Mistrzów zaczyna się już w wieku dziecięcym przyszłych hokeistów.

 

- Wcześniej zaczynają ćwiczyć pod okiem dobrych trenerów, potem grają w silniejszych ligach. My w lidze gramy cztery spotkania na dobrym poziomie, potem znów sześć z rywalami słabszymi, co naszych umiejętności nie podnosi. Zawsze jednak trzeba walczyć do końca i zrobić wszystko, co się da – dodał kapitan. Na najbliższe mecze LM w Tychach nie wybierają się kibice rywali, natomiast już zapowiedzieli swój przyjazd sympatycy ekipy z Bolzano.

 

W minionym sezonie GKS zdobył trzecie w historii mistrzostwo Polski (wcześniej w 2005 i 2015). W poprzednich dwóch edycjach LM Polskę reprezentowała Comarch Cracovia Kraków. W obu przypadkach zajęła ostatnie miejsce w grupie, nie zdobyła żadnego punktu.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze