Ekstraklasa: Arka zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec

Piłka nożna
Ekstraklasa: Arka zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec
fot. PAP

W pierwszym sobotnim meczu siódmej kolejki piłkarskiej ekstraklasy Arka zremisowała na własnym stadionie 2:2 z Zagłębiem Sosnowiec. Dzięki temu beniaminek, po trzech kolejnych porażkach, wywalczył pierwszy na wyjeździe remis, natomiast gospodarze pozostają w Gdyni bez zwycięstwa. Było to prowadzone w dobrym tempie i emocjonujące spotkanie, które zakończyło się zasłużonym podziałem punktów.

Już w czwartej minucie piłkę do siatki Zagłębia skierował Andrij Bogdanow, jednak arbiter, posiłkując się wideoweryfikacją, dopatrzył się pozycji spalonej Frederika Helstrupa i gola nie uznał.

Później bliscy objęcia prowadzenia byli sosnowiczanie. W 17. minucie, po prostopadłym zagraniu Szymona Pawłowskiego, w dogodnej pozycji znalazł się Vamara Sanogo, ale Pavels Steinbors obronił uderzenie francuskiego napastnika.

Kolejnych dwóch znakomitych okazji nie wykorzystał Zarko Odovicic. W 23. minucie jego strzał przeszedł tuż obok słupka, a za chwilę serbski skrzydłowy nie trafił w piłkę po świetnym zagraniu Pawłowskiego.

W 30. minucie zrobiło się 1:0 dla Arki. Gospodarze przeprowadzili składną akcję, w finale której pięknym uderzeniem z lewej nogi, z ponad 25 metrów, popisał się Michał Janota. Siedem minut później, po stracie Udovicica i podaniu Janoty, powinno być 2:0 dla żółto-niebieskich. Kolegów uratował jednak bramkarz Dawid Kudła, który wygrał pojedynek sam na sam z Aleksandyrem Kolewem.

Tuż przed przerwą, w trzeciej doliczonej minucie pierwszej połowy, przyjezdni zdołali doprowadzić do remisu. Po strzale Konrada Wrzesińskiego i zagraniu ręką Luki Marica sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Sanogo.

Początek drugiej połowie należał do zawodników Zagłębia, którzy w 55. minucie, po fatalnym zagraniu Roberta Sulewskiego, powinni objąć prowadzenie, ale golkiper Arki obronił uderzenie Wrzesińskiego. W 66. minucie w podobnej sytuacji znalazł się po drugiej stronie boiska Luka Zarandia i nie zmarnował okazji – po asyście Macieja Jankowskiego gruziński skrzydłowy pokonał Kudłę płaskim strzałem w długi róg.

Na ripostę gości nie trzeba było jednak długo czekać. W 68. minucie mierzonym uderzeniem z linii pola karnego do remisu doprowadził dobrze spisujący się Pawłowski. Pomimo ofensywnej gry z obu stron, wynik już się nie zmienił. Doskonałą okazję zmarnował jeszcze w 88. minucie Jankowski, który, będąc sam przed bramkarzem rywali, posłał piłkę obok słupka.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Dariusz Dudek (trener Zagłębia Sosnowiec): „Ten mecz mógł się podobać kibicom, którzy nie mieli prawa się nudzić. Strzelamy dużo goli, mój zespół potrafi też pokazać charakter, wolę walki i zaangażowanie. Widzieliśmy dzisiaj dużo fajnych i składnych akcji z obu stron. Żadna z drużyn nie kalkulowała i chciała rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Musimy się jednak podzielić punktami z czego ani ja, ani zapewne trener Zbigniew Smółka nie jesteśmy zadowoleni. Ja ten punkt jednak szanuję, bo wywalczyliśmy go na wyjeździe.

 

- Podobnie jak w zremisowanym 3:3 meczu u siebie ze Śląskiem Wrocław mieliśmy sytuację na 4:2, tak teraz, wychodząc z kontrą trzech na jednego, powinniśmy objąć prowadzenie 2:1. A tak emocje były do końca. Remis uważam za sprawiedliwy, ale mogliśmy także przegrać, bo w końcówce świetną sytuację zmarnował Jankowski.

 

- Bardzo dziękuję moim piłkarzom za determinację, wolę walki i realizację zadań taktycznych, z których wywiązali się bardzo dobrze. Mamy też sporo do poprawy, zwłaszcza w defensywie, bo tracimy za dużo bramek. Z drugiej strony wolę zremisować 3:3 bądź 2:2 niż 0:0.”

 

Zbigniew Smółka (trener Arki Gdynia): „To było interesujące widowisko i na ten mecz warto było przyjść. Oba zespoły chciały prowadzić grę i spotkanie stało na dobrym poziomie. Zbyt łatwo, po bardzo dobrych momentach, w których dominowaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje i strzeliliśmy kapitalną bramkę, otrzymaliśmy odpowiedź po aucie. Musimy wystrzegać się niedokładnych zagrań i strat na własnej połowie. Widać jednak, że kreujemy grę i mamy okazje do zdobycia bramek. Świetny mecz rozegrali zwłaszcza Luka Zarandia i Michał Janota.

 

- Wspaniale jest grać w Gdyni, bo ten doping i atmosfera na tym stadionie niesie, ale musimy, dla takich właśnie kibiców, zwyciężać w domu.

 

- Nie jestem zadowolony z wyniku, bo Zagłębie było do pokonania i prowadząc 2:1 należało utrzymać wynik, ale zdrzemnęliśmy się przy bramce na 2:2, której powinniśmy jej uniknąć. Szanujemy jednak ten remis i zabieramy się do dalszej pracy.”

Arka Gdynia – Zagłębie Sosnowiec 2:2 (1:1)

Arka: Pavels Steinbors – Damian Zbozień, Luka Maric, Frederik Helstrup (77. Adam Danch), Adam Marciniak – Robert Sulewski (56. Rafał Siemaszko), Michał Nalepa, Andrij Bogdanow, Michał Janota, Luka Zarandia – Aleksandyr Kolew (65. Maciej Jankowski).
Zagłębie: Dawid Kudła – Michael Heinloth, Piotr Polczak, Mateusz Cichocki, Adam Banasiak – Konrad Wrzesiński, Tomasz Nowak (70. Arkadiusz Jędrych), Sebastian Milewski, Szymon Pawłowski, Zarko Udovicic (81. Alexandre Cristovao) – Vamara Sanogo (90. Junior Torunarigha).

Bramki: 1:0 Michał Janota (30), 1:1 Vamara Sanogo (45+3–karny), 2:1 Luka Zarandia (66), 2:2 Szymon Pawłowski (68).

Żółte kartki: Luka Zarandia, Michał Janota, Luka Maric (Arka), Vamara Sanogo, Piotr Polczak, Tomasz Nowak, Junior Torunarigha (Zagłębie).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 9 018.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze