Federer, w którego boksie zasiadła czwórka jego dzieci, potrzebował godziny i 44 minut, by pewnie awansować do czołowej "16".

 

Kyrgios miał swoją szansę w pierwszym secie - przy stanie 3:3 prowadził 40:0 i miał łącznie cztery okazje na przełamanie, ale żadnej nie wykorzystał. Później sam stracił podanie w 10. gemie. Wyrównaną walkę toczył też z faworytem w trzeciej odsłonie, ale słynny Szwajcar popisał się "breakiem" przy stanie 5:5, a kilka minut później wykorzystał pierwszą piłkę meczową.

 

O Australijczyku zrobiło się w ostatnich dniach głośniej za sprawą kontrowersyjnej sytuacji z jego poprzedniego meczu. Znany z wybuchowego charakteru zawodnik przegrał pierwszą odsłonę spotkania z Pierre-Huguesem Herbertem, a w drugiej Francuz prowadził 3:0. Wówczas sędzia Mohamed Lahyani zszedł ze swojego krzesła, podszedł do tenisisty z antypodów i zachęcał go, by okazał większe zaangażowanie w mecz. Szwedzki arbiter został za to oficjalnie upomniany przez organizatorów.

 

Prowadzący sobotnie spotkanie James Keothavong nie powtórzył tego błędu. Znany z nieprzewidywalnych zachowań Kyrgios z kolei, wraz z pogarszaniem się jego sytuacji, mamrotał coś sam do siebie. Nieraz potrafi on popisać się efektownym zagraniem, ale tego dnia takie uderzenie zaprezentował Federer. Reakcja Australijczyka była wymowna - stał z szeroko otwartymi oczami i rozwartymi ustami.

 

37-letni zawodnik z Bazylei w dorobku ma 20 tytułów wielkoszlemowych w singlu, co jest rekordem wśród mężczyzn. Pięć z nich wywalczył w US Open. Na obiektach Flushing Meadows triumfował w latach 2004-2008. Rok temu zatrzymał się na ćwierćfinale.

 

Ostatni z triumfów w Wielkim Szlemie wicelider światowej listy zanotował w styczniowym Australian Open. Potem zrezygnował po raz trzeci z rzędu ze startu we French Open, by lepiej przygotować się do zmagań na kortach trawiastych. Z Wimbledonu, w którym bronił tytułu, niespodziewanie odpadł jednak już w ćwierćfinale. Niedawnym występem w Cincinnati potwierdził z kolei, że powinien się liczyć w walce o główną nagrodę na obiektach Flushing Meadows.

 

Federer o awans do ćwierćfinału powalczy z kolejnym Australijczykiem, 55. w rankingu ATP Johnem Millmanem.