MŚ 2018: Ostatni sprawdzian formy polskich siatkarzy. Heynen stanie do walki z rodakami

Siatkówka
MŚ 2018: Ostatni sprawdzian formy polskich siatkarzy. Heynen stanie do walki z rodakami
fot. Cyfrasport

Dwa mecze towarzyskie z Belgami w Szczecinie - we wtorek i środę - będą ostatnim sprawdzianami formy polskich siatkarzy przed rozpoczynającymi się w niedzielę mistrzostwami świata. Broniący tytułu biało-czerwoni zainaugurują występ w imprezie 12 września.

Sparingi z Belgami mają dodatkowe podteksty. Z tego kraju pochodzi trener Polaków Vital Heynen, a ekipę najbliższych rywali biało-czerwonych prowadzi ich były szkoleniowiec - Włoch Andrea Anastasi.

W połowie sierpnia - w ramach przygotowań do mundialu - obecni jeszcze mistrzowie globu rozegrali w Ostrowcu Świętokrzyskim dwa sparingi z reprezentacją Kamerunu. Zakończyły się one ich wygraną - kolejno - 3:1 i 4:0. Następnie w ramach Memoriału Jerzego Huberta Wagnera pokonali w Krakowie Kanadę 3:0 oraz Francję i Rosję 3:2.

Po spotkaniach w Szczecinie podopieczni Heynena wrócą na krótko do domów.

- Spotykamy się w sobotę w Nowym Dworze Mazowieckim na dwa treningi. Dzień później wylatujemy do Bułgarii - powiedział rzecznik polskiej reprezentacji Mariusz Szyszko.

W Nowym Dworze Mazowieckim biało-czerwoni mieli też bardzo krótkie zgrupowanie tuż przed wylotem do Lille na turniej finałowy Ligi Narodów.

Polacy wciąż przygotowują się do MŚ w 15-osobowym składzie. Na turniej, który jest współorganizowany przez Bułgarię i Włochy, uda się drużyna złożona z 14 zawodników.

Czempionat globu potrwa od 9 do 30 września. Biało-czerwoni trafili do grupy D, w której zmierzą się z Kubą, Portoryko, Finlandią, Iranem i Bułgarią. Pierwsze spotkanie rozegrają 12 września, a rywalem będzie reprezentacja wyspiarskiego kraju położonego na Morzu Karaibskim.

Sparingi Polaków z Belgami będą transmitowane we wtorek i środę od godz. 19.45 w Polsacie Sport.

CM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze