Głośno zrobiło się w mediach po opublikowaniu raportu byłego selekcjonera reprezentacji Polski Adama Nawałki.

- Raport nikogo nie może zadowolić. Kiedy Leo Beenhakker był w reprezentacji nie zostawił żadnego raportu i śmiał się, że musi przed kimś cokolwiek przedstawiać. Po Euro 2016, kiedy nam wyszło, nikt się raportem nie interesował. Teraz była spinka wielu ludzi - skomentował Boniek.

Prezes PZPN jest zdania, że w raporcie można znaleźć odpowiedzi na wiele pytań i wątpliwości.

- Wydaje mi się, że w tym raporcie jest bardzo wiele argumentów i wyjaśnień, dlaczego mundial nam nie wyszedł, ale trener, który na nim z nami był skończył z nami współpracować, więc analiza nie ma już żadnego sensu - ocenił. - Dzięki raportowi na pewno lepiej grać nie będziemy - dodał.

Spora część osób dość krytycznie wypowiada się na temat publikacji.

- Znając naszą mentalność 95 procent ludzi, którzy wypowiadają się na temat raportu nawet go nie przeczytało. Żeby dobrze się z nim zapoznać potrzeba około czterech godzin, a ja pierwsze oceny widziałem 15 minut po tym, jak się ukazał. Są to poważne nazwiska i poważni ludzie, których będę musiał zdystansować. Nie można się wypowiadać o czymś, czego się nie czytało - podsumował.

Cała rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem w załączonym materiale wideo.