Marcin Feddek: Jak twój bark?

Kamil Glik: Słyszałem wiele opowieści na temat mojej kontuzji, ale nie mam siły ani ochoty tego komentować. Jest lepiej od tego, co było. Przepracowałem cały okres przygotowawczy bez żadnych problemów. Trenuję, gram, więc jest ok. Wiadomo, że muszę o to dbać. Codziennie w klubie robię zabiegi i spędzam bardzo dużo czasu na siłowni, żeby wzmacniać obręcz barkową. Do dnia dzisiejszego jestem zaskoczony, że jest aż tak dobrze. Myślałem, że będzie trochę więcej bólu, jeśli chodzi o pierwsze mecze w Monaco. Bałem się, że będzie ciężko i będzie trzeba zaciskać zęby, ale obyło się dość sprawnie.

Powiedziałeś na konferencji prasowej, że podobnie jak większość zawodników miałeś chwilę wątpliwości co dalej.

Miałem cięższy moment, przyszło zmęczenie i zniechęcenie, więc człowiek zaczął się zastanawiać czy dalej się nadaje do tej reprezentacji.

Czego oczekujesz po tej kadrze? Jest kilka nowych twarzy, kilku nowych piłkarzy, którzy mam nadzieję odpalą obok ciebie. Mamy szanse, by to wszystko się na spokojnie odbudowało? Na co możemy liczyć?

Myślę, że nie można po dwóch, czy czterech meczach oczekiwać, że będzie to drużyna w pełni gotowa do eliminacji, które są naszym głównym celem. Trzeba pamiętać, że zmiany w kadrze też będą. U pozostałych trenerów na zgrupowania też przyjeżdżała jedna grupa, a w eliminacjach grał zupełnie ktoś inny. Od dziś do marca jest jeszcze bardzo dużo czasu. Mamy wielu młodych zawodników, co nie jest dla mnie nowością, bo w klubie mam jeszcze młodszych zawodników. Ja mam 30 lat, ale na mojej pozycji śmiało mogę pograć jeszcze 4 lata, więc w przypadku awansu na mistrzostwa świata można byłoby pojechać. Jestem w najlepszym wieku do grania na mojej pozycji. Powiedziałem, że przyjeżdżam tutaj z wielkim uśmiechem i walczę, by z tą młodzieżą pojechać na mistrzostwa Europy.

Cała rozmowa Marcina Feddka z Kamilem Glikiem w załączonym materiale wideo.