To nowy format rozgrywek przygotowany przez UEFA, aby móc zminimalizować spotkania towarzyskie. W Lidze Narodów nastąpił podział na dywizje. W tej pierwszej grają najmocniejsi, a wśród nich Niemcy oraz Francuzi, którzy w czwartkowy wieczór zagrają na Allianz Arena w Monachium.

 

- Startuje Liga Narodów, wzbudzająca wielkie emocje w Niemczech, która wcześniej była dyskredytowana. Tymczasem reprezentant Niemiec, Thomas Mueller, uczestnik dwóch ostatnich finałów mistrzów świata powiedział „Wolę grać o stawkę niż w meczach towarzyskich”. Liga Narodów to są mecze o stawkę. To jest walka o awans do turnieju finałowego, to jest też możliwość spadku z Dywizji A. Dotyczy to Niemców i Polaków, którzy grają w grupie z Portugalią i Włochami – rzekł Kołtoń.

 

Nasi zachodni sąsiedzi mają za sobą bardzo nieudany mundial w Rosji, gdzie nie potrafili wyjść z grupy. To sprawia, że nad mistrzami świata z 2014 roku ciąży duża presja, co podkreśla dziennikarz Polsatu Sport.

 

- O 20:45 w Monachium Mateusz Borek oraz komentator ze Złotoryi (śmiech) usiądą, aby skomentować mecz dwóch ostatnich mistrzów świata. Mistrzów upadłych, z 2014 roku – Niemców i mistrzów świata z 2018 roku – Francuzów. Starcie nieprawdopodobne. Presja na niemieckim zespole jest niezwykła. Gazety mówią o „dniu prawdy” dla Joachima Loewa. Ponadto apel do niemieckich piłkarzy „na ten trykot musicie zasłużyć”, więc jest to postawienie sprawy bardzo twardo. Dziennikarze domagają się nawet wślizgów, mówiąc, że nie są one zabronione i chcieliby grę z determinacją niemieckiego zespołu – w oparciu o zaangażowanie od pierwszej minuty. Mówi się także, że Loew musi wykazać się odwagą, jeśli chodzi o skład – stwierdził Kołtoń.

 

Pełna wypowiedź Romana Kołtonia w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja meczu Niemcy – Francja od 20:35 w Polsacie Sport. Od godz. 18:00 przedmeczowe studio.