Bożydar Iwanow: Nowy trener, ale też nowe znaki zapytania, szczególnie jeśli chodzi o linię obrony...

Tomasz Hajto: Na pewne pytania musi sobie odpowiedzieć sam selekcjoner. Nie jest to łatwe, Brzęczek musi tę reprezentację na nowo posklejać, żeby funkcjonowali jako jedność w ofensywie i defensywie. Każdą dobrą drużynę ustawia się od defensywy i myślę, że kluczem nie tylko będzie czwórka obrońców, ale też pozycje "6" i "8", jeżeli będziemy grali dwójką defensywnych pomocników. Kamil Glik nabrał dużego doświadczenia, od niepamiętnych czasów to jest pierwszy obrońca, który zawsze jest w świetle bramki, dobrze czuje ustawienie, czyta grę. Kamil mimo 30 lat na karku, przez ostatnie dwa lata w Monaco niesamowicie się rozwinął. Liga Mistrzów dała mu potężnego kopa. U jego boku może zagrać Kamiński, który ostatnio zagrał solidne spotkanie w barwach Fortuny z RB Lipsk. Jeżeli będziemy szukać rozegrania od tyłu, choć przeciwko dobrze taktycznie ustawionym Włochom będzie to trudne, to w tej roli bardzo dobry jest Adam Dźwigała. On szuka prostopadłych piłek, ma dobrą technikę użytkową. Nie boi się przyjąć piłki pod presją, zaryzykować, grać między środkowych pomocników. Tak jak mówiłem bardzo ważne będą pozycje "6" i "8". Dobrze, że zaczął grać Krychowiak, który znalazł klub, w którym dobrze się czuje. Wiadomo, że to nie jest PSG ani klub Premier League, ale Dynamo to czołowy zespół w Rosji. Z meczu na mecz Polak powinien się czuć coraz lepiej. W reprezentacji Polski są nowi i starzy zawodnicy, którzy powinni walczyć o miejsce w pierwszym składzie na każdym treningu. I jest wreszcie spotkanie z Włochami - wszyscy nas skreślają, ale my Polacy jesteśmy takim narodem, że jak nas się skreśla, to właśnie wtedy się dźwigamy, jedonoczymy. Wierzę, że w meczu w Bolonii pokażemy przede wszystkim mądrą piłkę.

Na lewej stronie obrony prawdopodobnie zobaczymy jednego z debiutantów - Rafała Pietrzaka albo Arkadiusza Recę. Dlatego wydaje się, że kolejny debiutant nie wyjdzie na środku obrony, a tak by było w przypadku Dźwigały. O jego atutach już mówiłeś, a jakie są zalety Kamińskiego?

Powiem tak - jeżeli ktoś chce grać w poważną piłkę, to musi radzić sobie z presją. Musi wiedzieć, że gramy z Włochami na wyjeździe, a to podwójny ciężar. Do tego jesteśmy po nieudanym turnieju, po wielu niewyjaśnionych sytuacjach. W kuluarach mówi się, że atmosfera nie była dobra, że porobiły się grupki. Każdy o tym wie, choć nikt nie chce głośno mówić. Każdy musi kiedyś zadebiutować i pokazać czy daje radę. Zawsze można sprzedawać precle w Krakowie bez żadnej presji i normalnie funkcjonować. A co do Kamińskiego - on nabrał masy, siły fizycznej. Dobrze się ustawiał w meczu z RB Lipsk. Ma niezłe crossowe podanie lewą nogą. Razem z Glikiem muszą się dobrze rozumieć i asekurować.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.