Trener Kownackiego po walce z Martinem: Daję Adamowi czwórkę z plusem

Sporty walki

"Zero mnie obchodzą opinie reporterów, bo 90 procent tych z opiniami w życiu niczego nie uderzyło. Nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Skąd możemy wiedzieć, co by się stało, gdyby byłą 11 runda? To spekulacje. Pewnie, że Adam trochę przyjął... ale to boks. I żadne z tych uderzeń Martina go nie skrzywdziło" - mówił zaraz wygranej w nowojorskiej Barclays Center Keith Trimble, trener Adama Kownackiego (18-0, 14 KO).

Czekamy na koniec badań Adama, więc na gorąco - pierwsze wrażenie po dziesięciu rundach w Barclays Center?


Keith Trimble: Pierwsze wrażenie? Daję Adamowi czwórkę z plusem. Troszkę robił się chwilami, może 7 i 8 runda, leniwy, zapomniał o swoim lewym prostym. A kiedy ten podwójny lewy prosty był, to łatwiej wyczuwał dystans. Ale za całość dzisiejszego wieczoru, dostaje 4+.


Przed walką było sporo spekulacji na temat serca, mentalnego przygotowania Charlesa Martina. Dziś udowodnił, że ma jedno i drugie, bo po pierwszych 3-4 rundach takiego obijania jakie dostał na ringu, wielu by się poddało.

 

Była to jakaś niespodzianka, a do tego Martin był na pewno bardzo dobrze przygotowany, chciał wygrać z Adamem i ruszyć znowu mocno ze swoją karierą. No i to było w porządku, bo nie miałoby sensu, gdyby wyszedł na ring tylko po wypłatę. Dzięki temu walczyliśmy z twardym Charlesem Martinem. Z drugiej strony, im dłużej trwała ta walka, tym Adam miał większe szanse. Jako całość, jestem zadowolony z tego występu Adama.


Czymś was Martin zaskoczył - oprócz odporności psychicznej?


Nie, absolutnie niczym. Wiedzieliśmy, co się będzie działo, na takiego Martina się przygotowywaliśmy na treningach. Defensywny, chcący trafić swoją lewą ręką, próbujący ciosów podbródkowych. Adam robił dobrą robotę skracając dystans, przechodząc do półdystansu. Ale pochwalić Martina za walkę przez całe dziesięć rund na pewno - ponownie - muszę.


Opinia na temat niektórych dziennikarskich sugestii, że gdyby była jedenasta runda, zwycięzcą mógłby być Charles Martin, a nie Adam Kownacki?


Zero mnie obchodzą opinie reporterów, bo 90 procent tych z opiniami w życiu niczego nie uderzyło. Nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Skąd możemy wiedzieć, co by się stało? To spekulacje. Pewnie, że Adam trochę przyjął... ale to boks. I żadne z tych uderzeń Martina go nie skrzywdziło. Dla mnie Martin wygrał dwie rundy, Adam osiem. To wszystko.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze