Francuzi jeszcze raz fetowali swoich mistrzów świata

Piłka nożna

Francuscy piłkarze jeszcze długo zostali ze swoimi kibicami po wygranym 2:1 meczu z Holandią. Czekaliśmy na takie chwile - powiedział szkoleniowiec "Trójkolorowych" Didier Deschamps. Obrazki cieszących się z fanami mistrzów świata obiegły wszystkie największe media.

Po raz drugi od mistrzostw świata 2018 relacja piłkarze-kibice była we Francji niezwykle gorąca. Bo przejazd przez Pola Elizejskie, nazajutrz po zdobyciu Pucharu Świata odbył się za szybko i zostawił duży niedosyt wśród kilkuset tysięcy kibiców, którzy narzekali, całkiem słusznie, na brak bliższego kontaktu z piłkarzami. Feta na Stade de France wynagrodziła im ten niedosyt (oglądaj załączony materiał video).

 

Ponad 80 000 widzów stworzyło niesamowitą atmosferę podczas i po meczu. Prawie godzinę po zakończeniu spotkania trybuny były jeszcze zapełnione, kiedy Trójkolorowi improwizowali różne sceny radości. Widać było w ich zachowaniu dużo szczerości, nic nie było wyreżyserowane. Trudno sobie wyobrazić, że piłkarze zarabiający miliony, grający w najlepszych klubach europejskich, są w stanie wykazać tak prostą radość, cieszyć się jak dzieciaki i komunikować ze swoimi kibicami.

 

Po meczu z Holandią, łatwo dostępny i niezwykle rozmowny był Didier Deschamps, główny twórca sukcesu Trójkolorowych.

 

- Bardzo ważne, że wygraliśmy to spotkanie. Później, jak można było się spodziewać, była wielka chwila celebracji z kibicami. Dużo szczęścia i radości do podziału. Czekaliśmy na tę chwilę, która nadeszła i która pozostanie na zawsze wryta w naszej pamięci. Mieć taką atmosferę, przepełniony stadion, ten fantastyczny kontekst, piłkarze tego pragną - mówił francuski selekcjoner. 

 

- Wystawiłem mistrzowską jedenastkę, bo nikt na nic nie narzekał, każdy chciał rozpocząć spotkanie. Pod względem ludzkim nie mogłem nie wystawić jednego, dwóch, trzech czy czterech zawodników podstawowego składu. Bo dlaczego ten a nie inny? To byłoby niesprawiedliwe z mojej strony. Ponieważ był to nasz pierwszy mecz na Stade de France od mistrzostw świata, uprzywilejowałem skład z finału (poza kontuzjowanym Hugo Llorisem - przyp. red). Piłkarze nie są jeszcze w szczytowej formie, ale co do stanu ducha i mentalności spisali się wzorowo. To był doskonały wieczór i w tej nowej imprezie (Lidze Narodów) mamy cztery punkty, więc to dobry start’’ - dodał Deschamps, któremu podczas całej pomeczowej konferencji uśmiech rzadko znikał z twarzy.

 

Teraz kibice nad Sekwaną już z niecierpliwością czekają na rewanż z Niemcami (16 października). Na pewno znowu zabraknie miejsc na Stade de France.

 

W załączonym materiale wideo feta Francuzów po meczu z Holandią.

Tadeusz Fogiel z Paryża, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze