Łukasz Jurkowski: Nie spodziewałem, że to się zakończy tak szybko i tak mocno dla Karoliny.

 

Paweł Kowalik: Mocno faworyzowałem Jessicę Andrade z racji tego, że to stylistycznie nie była dobra walka dla Karoliny. Wydawało mi się, że scenariusz będzie bardziej zbliżony do tego z Claudią Gadelhą, ale walka potrwa dłużej. Tutaj w dziewiątej sekundzie był ten pierwszy cios, po którym Karolina się zachwiała i do końca nie doszła już do siebie. Tych ciosów przyjęła dość dużo. (...) Trzeba zwrócić uwagę, że Karolina od początku poruszała się dość wolno. (...) Miałem wrażenie, że jest wolniejsza niż zwykle. Nie wiem, czy to jest spowodowane.

 

Widzisz jeszcze Karolinę w dużych pojedynkach? Porażka z Gadelhą, porażka z Andrade, porażka z Jędrzejczyk. Cały czas blisko topu, ale jednak czegoś brakuje.

 

W starych dobrych czasach Karolinie zostałaby przyklejona rola gatekeeperki, czyli strażniczki tej dywizji. Po prostu trzeba się przedrzeć przez Karolinę, żeby dostać duże walki. Sama już może nie będzie miała wielkich walk, chociaż jeśli dostałaby taką rolę w kategorii słomkowej, to kolejny pojedynek miałaby z Tatianą Suarez. A to walka, która na pewno byłaby eksponowana. (…) Karolina nie jest już najmłodsza. Odbiła się od tej czołówki w dość brutalny sposób. Wydaje mi się, że będzie miała walki, które będą eksponowane, ale nie będą to eliminatory i pojedynki o pas.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale.