Babiloński przed setną galą: Budżet pierwszych to kilka tysięcy złotych

Sporty walki
Babiloński przed setną galą: Budżet pierwszych to kilka tysięcy złotych
fot. PAP

- Początkowo budżet wynosił 7-8 tysięcy złotych, a dziś kwoty zaczynają się od 400 tys. - powiedział organizator zawodowych gal bokserskich i MMA Tomasz Babiloński, dla którego impreza 27 października w kopalni soli w Wieliczce będzie 100. w tej roli.

W 2003 roku Babiloński po raz ostatni jako zawodnik wystąpił w mistrzostwach Polski (odpadł w eliminacjach wagi 81 kg), ale już wówczas 23-latek pracował jako trener-menedżer i prowadził szkółki pięściarskie Tom Boxing Team w rodzinnym Mińsku Mazowieckim oraz Otwocku.

- Pierwszą galę boksu zorganizowałem w 2005 roku w niewielkiej sali mińskiego hotelu. To była skromna impreza, na widowni około 100 osób, a jej budżet to 7-8 tys. złotych. Później zacząłem współpracować z Polskim Związkiem Bokserskim i byłem współorganizatorem kilku meczów międzypaństwowych, m.in. w Suwałkach, Zielonce, Warce czy Kielcach - stwierdził.

Przełomem okazał się rok 2008, kiedy mając licencję promotora boksu profesjonalnego Babiloński zorganizował dwie śmiałe imprezy - w Amfiteatrze w Międzyzdrojach, czyli niejako pod gołym niebem, oraz 125 metrów pod ziemią w kopalni soli w Wieliczce.

- To były moje samodzielne poważne gale, a później do stałego kalendarza doszły jeszcze zawody w Legionowie. Wymyśliłem walki bokserskie nad morzem, w kopalni i na zamku, a największym sukcesem była gala na stadionie piłkarskim w Radomiu. Ryzykowałem sporo, było ciężko, ale się udało. Myślałem jeszcze o Kasprowym Wierchu, ale technicznie to bardzo trudne przedsięwzięcie. Jeśli chodzi o finanse, dziś budżety gal rozpoczynają się od 400 tys. - dodał promotor.

Babiloński wiele gal przeprowadził wspólnie z Andrzejem Wasilewskim i Piotrem Wernerem. - Najdroższa była ta z walką Krzyśka Głowackiego z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem w obronie pasa mistrza świata WBO. Jej budżet to ponad 2,5 mln złotych. W czołówce tej klasyfikacji byłaby też gala Tomasz Adamek - Artur Szpilka. Rekordową kwotę dostał Adamek, ale nie jestem upoważniony do podawania sumy - przyznał.

W jego opinii, kibiców interesują pojedynki polsko-polskie i najczęściej takie starał się organizować. - Fanom boksu bardzo mogły się podobać pierwsza potyczka Pawła Głażewskiego z Maćkiem Miszkinem czy Krzysztofa Cieślaka z Arielem Krasnopolskim. Miałem okazję oglądać z bliska przygotowania i walki wszystkich najlepszych Polaków, a najwyżej cenię umiejętności Adamka, Głowackiego, Krzyśka Włodarczyka i Darka Michalczewskiego. Wciąż wierzę, że moje odkrycie Głowacki będzie znów mistrzem świata. On jest urodzony do boksu, ma mocną psychikę, mocno bije i co ważne - posiada serce do walki - podkreślił.

W Wieliczce podczas Underground Boxing Show im. Wiesława Pazgana w pojedynku wieczoru górnik Robert Talarek (21-13-2) spotka się z amerykańskim żołnierzem zawodowym Johnem Rene (12-1-2), który pracuje w jednej z niemieckich jednostek.

- Nie ukrywam, że boks uratował mi życie, bo kiedyś przebywałem w złym środowisku... Początkowo pięściarstwo było moją pasją, a stało się zawodem, spełnieniem marzeń. Nikomu jednak nie życzę tych wszystkich nieporozumień z byłymi wspólnikami. A poza tym nie mogę narzekać, lubię wyzwania, a takimi są organizacje kolejnych gal. I nawet wtedy gdy trzeba gasić pożary, wiem, że mam dobry zespół, na który mogę liczyć - ocenił.

Babiloński zaangażował się w mieszane sztuki walki - w barwach Babilon Promotion występuje mistrz i wicemistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów Szymon Kołecki.

- W grudniu ruszam z dużym projektem w MMA, ale oczywiście nie zapominam o boksie. Już niedługo Wieliczka, a w listopadzie kolejna gala. Mam nadzieję, że za sprawą cyklu Talent Factory znajdę kolejnego polskiego mistrza świata - dodał.

SF, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze