Mariusz Hawryszczuk: Nerwy pewnie do ostatniej chwili było trudno opanować, ale Mateusz Klich spowodował, że spotkanie kończy się remisem. Trzeba jednak powiedzieć, że ten rezultat jednak rodził się w bólach.

Jerzy Brzęczek: To było dla nas bardzo ważne spotkanie. Rodziło się w bólach? Jasna rzecz. Reprezentacja jednak nie uległa presji kibiców i starała się rozgrywać piłkę do ostatniej chwili. Fani byli zniesmaczeni wynikiem, ale postawiliśmy na cierpliwość. Nie jest łatwo rozgrywać piłkę z drużyną, która broni się całym zespołem. Z mojego punktu widzenia spotkanie z Irlandią było bardziej wartościowe niż mecz we Włoszech.

Jakie były założenia przed tym spotkaniem? Jesteśmy drużyną, która potrafi rozgrywać piłkę, prowadzić grę. Niestety nie potrafiliśmy przejąć do końca tej kontroli na boisku...

Oczywiście tak było. Pokora jest jednak na pierwszym miejscu. Druga rzecza, dzisiaj zagraliśmy inaczej, bo z dwoma napastnikami. W pewnych momentach brakowało połączenia z linią pomocy i linią ataku. W pierwszej połowie za szybko wchodziliśmy zbyt szybko w pierwszą linię naszego ataku i brakowało zawodników na "półpozycjach". Irlandczycy zdobyli bramkę nie po składnej akcji, ale po dośrodkowaniu. Podkreślę jeszcze raz, szkoleniowo i dla rozwoju tej drużyny to było ważniejsze spotkanie niż we Włoszech.

W załączonym materiale wideo rozmowa z Jerzym Brzęczkiem.