Pracujący dla ekipy Katusha-Alpecin 62-letni fizjoterapeuta jest w Hiszpanii najstarszy wśród kolegów po fachu. Ma za sobą blisko 40 przejechanych imprez zaliczanych do kolarskiego Wielkiego Szlema, najwięcej Tour de France.

Tegoroczna Vuelta podoba mu się głównie ze względu na słoneczną pogodę.

- Jeśli chodzi o organizację imprezy, to już różnie bywa. I lepiej, i gorzej. Widać, że jeszcze jej brakuje do wyścigów przeprowadzanych na rzeczywiście wysokim poziomie – ocenił.

Rosyjsko-niemiecka grupa Katusha-Alpecin też przesadnie nie zachwyca. Najwyżej sklasyfikowany Ilnur Zakarin, trzeci kolarz ubiegłorocznej Vuelty, zajmuje 25. lokatę w klasyfikacji generalnej ze stratą 37.37 do lidera, Brytyjczyka Simona Yatesa. W środę poprawił ją o pięć pozycji uczestnicząc w "ucieczce dnia" i walcząc o jak najlepsze miejsce w spektakularnej rywalizacji na podjeździe na metę w Balcon de Bizcaia. Przyjechał piąty, 25 sekund za Rafałem Majką.

- Marzenia i plany były dużo większe niż ich realizacja. Zostało jednak jeszcze cztery dni ścigania. Niektórzy z zawodników mają wciąż nadzieję, że zdołają się pokazać - zauważył.

W trakcie długiej kariery w kolarstwie popularny "Richie", który w pierwszym jej okresie był także masażystą reprezentacji Polski, pracował w takich zawodowych grupach, jak Montgomery Bell, US Postal, Discovery Channel, Astana, RadioShack, Leopard Trek. W Katushy jest czwarty rok.

Faworytem Kiełpińskiego w klasyfikacji generalnej jest Yates. "Byłoby fajnie, gdyby wygrał. To kolarz, który bardzo się stara, jest mocny. Wybronił się na etapie w Kraju Basków. Zobaczymy jak będzie w Andorze" - wspomniał.

Doświadczony masażysta nie podejmuje się rozstrzygnąć, który z dwóch czołowych polskich kolarzy startujących w Vuelcie jest lepszy – Michał Kwiatkowski czy Rafał Majka?

- Każdy jest inny. Nie można ich zaszeregować do jednej grupy, więc trudno porównywać. Nie ma takich możliwości, bo jeden jest lepszym góralem - Rafał pokazał to chociażby w środę w Balcon de Bizkaia. Z kolei Michał udowodnił już wiele razy, że jest kolarzem na wyścigi jednodniowe. Także tygodniowe, bo wygrać Dookoła Polski po Tour de France to jest wyczyn. Wszystko jest na najlepszej drodze, żeby w przyszłości udowodnił, iż jest zawodnikiem nawet na duże wyścigi – zakończył Kiełpiński.

W czwartek peleton Vuelta a Espana czeka przeznaczony dla sprinterów płaski etap z Ejea de los Caballeros do Lleidy, długości 186,1 km.