Gala w Białymstoku: Transmisja w Polsacie Sport Fight i Polsacie Sport

Sporty walki
Gala w Białymstoku: Transmisja w Polsacie Sport Fight i Polsacie Sport
fot. Cyfrasport

Czterdziestojednoletni Rafał Jackiewicz (50-19, 22 KO) mówi, że wkrótce pożegna się z ringiem, ale ma jeszcze kilka spraw do załatwienia. Jedną z nich jest rewanż z Robertem Świerzbińskim (20-7, 3 KO), którego stawką będzie mistrzostwo Polski kategorii średniej. Transmisja gali w Białymstoku w Polsacie Sport Fight i Polsacie Sport.

O pięć lat młodszy Świerzbiński, to oczko w głowie Dariusza Snarskiego, promotora z Białegostoku, a przed laty reprezentanta Polski w boksie. „Snara” był dobrym pięściarzem, choć pozbawionym mocnego ciosu, ale najlepsze swoje walki stoczył ze znacznie wyżej notowanymi rywalami. Na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie dawał sobie całkiem nieźle radę z Marco Rudolphem, mistrzem świata wagi lekkiej z Sydney (1991), ale sędziowie widzieli tylko ciosy Niemca z byłej NRD. Rudolph ostatecznie wrócił do domu ze srebrnym medalem po przegranej w finale z Oscarem De La Hoyą, a Snarski z niczym.

Tak samo, jak z mistrzostw Europy w Vejle (1996), które były jedyną kwalifikacją dla pięściarzy Starego Kontynentu do igrzysk w Atlancie w tym samym roku. Snarski wpadł tam na mistrza świata z Berlina (1995), Rumuna Leonarda Doroftei, późniejszego czempiona zawodowego boksu, bardziej znanego pod nazwiskiem Dorin, stoczył z nim wyrównany pojedynek, ale uznania w oczach sędziów nie znalazł.

I tak było też na zawodowych ringach.

Dariusz Snarski nie ma w swojej „stajni” wielkich asów. Robert Świerzbiński, to solidny średniak, ale w maju na Stadionie Narodowym wygrał nieznacznie z Jackiewiczem. Oczywiście waga średnia, to nie jest właściwe miejsce dla byłego mistrza Europy kategorii półśredniej, ale przy swoim doświadczeniu  nie jest to dla niego problem.

Jackiewicz wierzy, że wygra rewanż ze Świerzbińskim, jego zdaniem werdykt w ostatniej walce go krzywdzi, ale zwycięstwo na terenie rywala, który jest bardzo ambitnym i nieźle wyszkolonym zawodnikiem, wcale nie jest pewne.

Zobaczymy z jakiej strony pokażą się  w Białymstoku Piotr Gudel (7-2, 1 KO) i Krzysztof Cieślak (22-6, 7 KO). Tego pierwszego zobaczymy w wadze piórkowej, a drugiego w superlekkiej. Cieślak ostatni, przegrany pojedynek stoczył w maju 2015 roku. A ostatnie zwycięstwo zanotował w marcu 2014 roku. Kiedyś toczył emocjonujące walki, które okupił utratą zdrowia. Prawdę mówiąc nie sądziłem, że zobaczę go jeszcze między linami ringu i mam wątpliwości, czy to dobry pomysł.

Darek Snarski bardzo liczy na dobry występ Timura Kuzachmiedowa (5-0, 2 KO), który walczyć będzie w wadze lekkiej, tak jak on w swoich najlepszych czasach. Twierdzi, że 22-letni, niepokonany Ukrainiec z Zaporoża ma wielki talent i jeszcze o nim usłyszymy, ale najpierw muszę go zobaczyć. Opowieści byłych pięściarzy, a tym bardziej promotorów bywają kolorowe i nie zawsze są zgodne z tym co widać gołym okiem. Ale kto wie, może Kuzachmiedow jest tym na kogo czekamy?

 

Transmisja gali w Białymstoku od godziny 20.00 w Polsacie Sport Fight oraz od godziny 22.30 w Polsacie Sport. Zapraszamy!

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze