Pierwszym finalistą został rozstawiony z numerem czwartym Andreozzi, który stoczył zacięty, trwający prawie trzy godziny mecz ze swym rodakiem Facundo Arguello.

 

- Facundo to mój dobry przyjaciel. Znamy się od dziecka, więc te mecze między nami zawsze są szczególne. Na korcie staram się jednak w nich odłożyć na bok emocje i skupić wyłącznie na grze. Przy stanie 4:5 w drugim secie miałem chwilę zwątpienia, ale cieszę się, że zdołałem odwrócić losy meczu i ostatecznie to ja zagram w niedzielnym finale. Ale teraz muszę trochę odpocząć, bo tych meczów mam za sobą już sporo i zmęczenie musi dawać o sobie znać. Mam jednak nadzieję, że wytrzymam fizycznie – powiedział po meczu Andreozzi, który oprócz finału singla ma jeszcze do rozegrania mecz o tytuł najlepszej pary deblowej, którą tworzy z innym rodakiem Guillermo Duranem.

 

Andreozziemu wyraźnie odpowiadają szczecińskie korty. Przyjechał tu po raz trzeci. Do tej pory dwukrotnie grał w ćwierćfinałach. Przed rokiem miał nawet piłkę meczową w pojedynku z późniejszym zwycięzcą turnieju Richardem Gasquetem. Awans do finału w Szczecinie oznacza dla niego najwyższe miejsce w rankingu ATP w karierze (102). Jeśli triumfuje, to w najbliższy poniedziałek po raz pierwszy będzie notowany w TOP-100.

 

Rywalem Argentyńczyka będzie rozpoczynający dopiero seniorską karierę Davidovich-Fokina. Urodzony w La Cala del Moral pod Malagą syn rosyjskich emigrantów przed rokiem wygrał juniorski Wimbledon. Do Szczecina przyjechał jako 400 zawodnik listy ATP. Wyjedzie będąc notowanym w trzeciej setce. Finał szczecińskiego challengera jest jego największym dotychczasowym sukcesem w zawodowej karierze.

 

W półfinale 19-letni reprezentant Hiszpanii pokonał młodszego o półtora roku Niemca Rudolfa Mollekera. Mecz też rozstrzygał się w trzech setach, ale trwał zaledwie 1 godzinę i 20 minut.

 

- Obaj preferujemy agresywny tenis. Dlatego nasze wymiany nie są długie – wyjaśnił Hiszpan, który start w Szczecinie rozpoczął od eliminacji.

 

- Mam za sobą już tutaj siedem meczy i czuję zmęczenie. Ale jutro będę gotowy do gry – zapewnił po półfinale, pytany o to dlaczego już w kilku meczach w Szczecinie brał przerwę medyczną na rozmasowanie ud.

 

Wyniki półfinałów:

 

Alejandro Davidovich-Fokina (q, Hiszpania) – Rudolf Molleker (Niemcy) 6:1, 2:6, 6:2

Guido Andreozzi (4, Argentyna) – Facundo Arguello (q, Argentyna) 3:6, 7:6 (7:4), 6:4