Adrian Brzozowski: Czy odmłodzonej reprezentacji Polski należy się czas?
 
Marcin Możdżonek: Reprezentacja przechodzi transformarcję. Mamy dużo młodych zawodników? Trzeba dać im czas, jednak jego nigdy nie ma. Presja na pierwszej reprezentacji była, jest i będzie. Wszyscy oczekują dobrej gry i wszyscy oczekują wyników. Młodzi muszą bardzo szybko się uczyć od tych starszych.
 
23, 24, 25 lat. To są młodzi zawodnicy? Nie do końca to do mnie przemawia...
 
Oni są młodzi, bo brak im doświadczenia. Gdzie oni grali, co przegrali, co wygrali? Muszą się "otłuc". Od akcji boiskowych, po podróże i samoloty, muszą zobaczyć co się z czym je. Dobrze, że trener Heynen ma duże pole manewru i rotował zawodnikami w Lidze Narodów. Dobrze, że jak najwięcej młodych zawodników zobaczyła, jak to wygląda. To doświadczenie jest bezcenne.
 
Trener Vital Heynen ma coś z Andrzeja Kowala, który zawsze mówił, że chce mieć dwie równe szóstki. Ty widzisz metodę w tym szaleństwie?
 
Nie pozostałoby mi nic innego, niż się dostosować. Z całą pewnością trener Heynen tłumaczy zawodnikom, dlaczego jest tak, a nie inaczej. W pewnym sensie mają spokój. Skoro Belg uznał, że tak należy zrobić, widocznie nie ma takich zawodników, którzy stanowiliby o sile pierwszego składu na stałe. Na jeden mecz przyda mu się ten, na ten moment meczu przyda mi się inny. Reprezentację Belgii prowadził podobnie i całkiem ładnie to wyglądało podczas zeszłorocznych mistrzostw Europy. Mamy drużynę narodową, a nie "szóstkę" narodową. To trochę pomaga zawodnikom, zdejmuje z nich presję.
 
Cała rozmowa z Marcinem Możdżonkiem, w tym wspomnienie MŚ 2014 w załączonym materiale wideo.