Pindera po meczu Polska - Iran: Nie ma mocnych

Siatkówka

Na Polaków oczywiście. Iran pokonali bez straty seta 3:0, i została tylko Bułgaria, z którą nasi siatkarze zagrają we wtorek o 19:30 naszego czasu.

Vital Heynen jest konsekwentny. Ostatnio zaczynają ci sami, więc Fabian Drzyzga, Bartosz Kurek, Michał Kubiak i Artur Szalpuk na przyjęciu, libero Paweł Zatorski oraz Piotr Nowakowski z Mateuszem Bieńkiem na środku bloku.

 

Ale oczywiście tradycyjnie jest też podwójna zmiana, gdy wchodzą Grzegorz Łomacz z Damianem Schulzem, a Kuba Kochanowski też dostaje szansę i za każdym razem udowadnia, że na nią zasługuje.

 

Iran miał być najgroźniejszym rywalem naszych siatkarzy, a nie ugrał nawet jednego seta. Polacy od początku byli maksymalnie skoncentrowani i nie popełniali głupich błędów. W pierwszym secie cały czas prowadzili: 8:3, 10:5. 14:9, 19:13. Był moment, kiedy Irańczycy rzucili się do odrabiania strat (21:18 i 22: 20), ale  dość szybko niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Najpierw Bieniek strzelił ze środka, a chwilę później rywale zostali zatrzymani przez  nasz wysoki blok (25:21).

 

W drugiej partii było podobnie, choć przewaga polskich siatkarzy była trochę mniejsza, dwu, trzy punktowa. Ale końcówki tej partii Irańczycy nie wytrzymali, popełnili kilka błędów, na 24:20 wspaniale zablokował ich Nowakowski, a po chwili zaatakowali w aut i skończyło się lepiej niż w pierwszym secie (25:20).

 

Tak naprawdę mecz w Warnie w niczym nie przypominał tego sprzed czterech lat w Łodzi. Wtedy był pięciosetowy horror w którym działy się rzeczy piękne i straszne, ale najważniejsze że to my wyszliśmy z niego zwycięsko.

 

W Warnie na szczęście było spokojniej, choć w trzecim secie Irańczycy długo prowadzili i wydawało się, że mecz potrwa trochę dłużej.  Ale od stanu 19:22 oglądaliśmy już koncert w wykonaniu naszego zespołu. Najpierw Drzyzga zgubił blok, a Kurek huknął jak z armaty. Chwilę później Kochanowski zaserwował asa, po nim efektownym blokiem popisał się Nowakowski, a na koniec sprawy w swoje ręce wziął kapitan Kubiak i zdobył decydujące punkty.

 

Można tylko bić brawo i prosić o więcej.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze