Bożydar Iwanow: To miał być mecz dwóch bestii – myślę o Diego Coście z Atletico Madryt i Kamilu Gliku z AS Monaco. Costa dziś bramkę zdobył, więc bestia z Madrytu pogryzła bestię z Monaco?

 

Kamil Glik: Nie, nigdy tak do tego nie podchodzę. Oczywiście, pojedynki indywidualne są fajne, ale zawsze uważałem, że gdy wygrywamy, to wygrywa drużyna, a gdy przegrywamy to też wspólnie. Nie Glik, nie ktoś inny, tylko wszyscy. Przegraliśmy pierwszy mecz w Lidze Mistrzów 1:2, czeka nas dużo pracy. Nie będę się powtarzał, że mamy nową drużynę, ale mamy bardzo młody skład, wiele nowych twarzy. Bramek, które straciliśmy, można było uniknąć. Pierwsza to przegrana głowa przy wybiciu naszego bramkarza, dwa podania i gol. Druga – do szatni, po stałym fragmencie gry.

 

W walce fizycznej radziłeś sobie zupełnie przyzwoicie z Diego Costą. Czy to był jeden z najtrudniejszych zawodników, przeciwko którym grałeś?

 

Nieprzyjemny na pewno, ale myślę, że sobie dobrze radziłem. Jeszcze gdybyście mi to zabrali... (śmiech). Akurat w tym elemencie zawsze i przeciwko każdemu piłkarzowi czułem się bardzo dobrze. 

 

Cała rozmowa z Kamilem Glikiem w załączonym materiale wideo.

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – nowy sezon 2018/2019 Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA w nowych kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI.