Hiszpański trener czeka na zwycięstwo w Lidze Mistrzów już sześć lat. Nie udało mu się w Bayernie, nie udaje mu się w Manchesterze City... W poprzednim sezonie przygoda późniejszych mistrzów Anglii skończyła się na ćwierćfinale, a lepszy okazał się Liverpool. Tym razem ma być inaczej, choć Guardiola nie przeprowadził rewolucji w składzie, sprowadzając tylko Riyada Mahreza. Algierczyk na razie próbuje zrozumieć styl nowego zespołu, przez co często zaczyna mecze na ławce rezerwowych.

 

A konkurencje ma ogromną, bo przecież na jego pozycji z powodzeniem gra Raheem Sterling, a tacy piłkarze jak David Silva czy Bernardo Silva też by sobie tam poradzili, choć oczywiście odgrywają aktualnie inną rolę. Początek sezonu jest dla Manchesteru City w miarę udany. Prócz wpadki z Wolves (1:1), udało mu się wygrać wszystkie spotkania, a do tego wywalczyć Tarczę Wspólnoty. Guardiola niekoniecznie jest jednak zadowolony z gry, gdyż po ostatnim meczu z Newcastle - wygranym 3:0 - był wściekły, przez co odebrał piłkarzom dzień wolny. Niedziela była więc przeznaczona na trening...

Dla Lyonu najważniejsza informacja lata to zatrzymanie Nabila Fekira. O największą gwiazdę klubu biły się Liverpool oraz Chelsea, ale mimo sporego zainteresowania oraz nawet testów medycznych u tych pierwszych transfer nie doszedł do skutku. Mimo to Francuzi od początku sezonu grają w kratkę, wygrywając ledwie dwa spotkania z pięciu.


Jeśli chodzi o absencje, to większy ból głowy mogą mieć fani gospodarzy. Na boisku na pewno nie zobaczymy Kevina de Bruyne, a pod znakiem zapytania stoi występ Sergio Aguero.

Transmisja meczu Manchester City - Lyon od 20.14 w Polsacie Sport Premium 4! Komentują Michał Zawacki oraz Jacek Ziober.