Marcin Lepa: Czy cztery dni wystarczą, by zregenerować drużynę przed meczem z Argentyną?

Dawid Konarski: Na pewno wystarczą. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo nie ruszamy się nigdzie, nie zmieniamy nawet hotelu. Mamy siłownię, by naładować baterie, potem trening i gramy. My będziemy tu gospodarzem, mamy wszystko, by grać dalej i wygrywać.

Łatwo się wykorzystuje te skrawki czasu, które dostajesz, czy masz w sobie sportową złość i chcesz więcej?

Nie gram pierwszy rok i domyślam się, jaka jest moja pozycja, więc nie będę czarował. Oczywiście chciałoby się spędzać jak najwięcej czasu na parkiecie. Jeśli zdobędziemy medal to będę bardzo szczęśliwy i tego się tutaj trzymamy. Jesteśmy grupą czternastu zawodników i wiadomo, że nie wszyscy pograją. Wchodzimy w taki etap turnieju, w któym szóstka jest już znana i oby grała jak najlepiej. Wygrywamy wszyscy, razem też przegramy. Jeśli będzie taka potrzeba to wejdę i pomogę tyle, ile mogę.

Cała rozmowa z Dawidem Konarskim w załączonym materiale wideo.