Marcin Lepa: Zapytam cię przede wszystkim o twoje zdrowie oraz całej drużyny. Po takich meczach jakie za wami, wychodzą rzeczy, które stres lub adrenalina chowają i tego się nie czuje.

 

Michał Kubiak: Kilku z nas narzeka na jakieś drobne urazy, ale są one na tyle niegroźne, że nie przeszkodzą nam w wyjściu na boisko przeciwko Argentynie. Każdy ma jakieś swoje problemy, ale stara się wydobrzeć z pomocą sztabu medycznego, który jest z nami 24 godziny na dobę, co jest dla nas bardzo ważne.

 

Ciężko zapracowaliśmy, żeby teraz mieć mecz z Argentyną i postawić się w idealnej sytuacji do dalszej gry w tych mistrzostwach świata. Argentyna to jest przeciwnik, który jest znany, którego możemy rozpracować.

 

Odkąd jestem w kadrze to nie pamiętam, żebym przegrał z Argentyną, więc mam nadzieję, że tego będziemy się trzymać. Oczywiście nie lekceważę nikogo, bo na pewno przyjadą tutaj, nie mając chyba jakichkolwiek szans na awans do „szóstki” i będą starali się bawić siatkówką. A czasami grając bez presji gra się trochę łatwiej i różne rzeczy, które normalnie nie wychodzą, nagle zaczynają wychodzić.

 

Macie pokorę na zasadzie „Panowie, my tak naprawdę jeszcze nic nie osiągnęliśmy”.

 

Jak najbardziej, ponieważ tak naprawdę to jesteśmy dopiero na początku tych mistrzostw. To, że wygraliśmy te pięć spotkań, które de facto chcąc być wysoko musieliśmy wygrać, jeszcze o niczym nie świadczy i najważniejsze jest to, że nie straciliśmy punktów. Za nami są zespoły, które te punkty potraciły, które mają porażki. My mamy duży handicap w postaci kompletu oczek. To nie jest też tak, że już jesteśmy w szóstce mistrzostw świata. Nastawiamy się na pierwszy mecz po tej dwudniowej przerwie z Argentyną.

 

Jaki jest twój prywatny plan, oprócz tych zajęć obowiązkowych, treningów, odpraw, na te wolne dni?

 

Mój plan to odpocząć trochę. Jestem trochę przeziębiony, coś mnie rozkłada, ale chłopaki też to przechodzili. To samo miał Szalupa (Artur Szalpuk red.), Bieniu (Mateusz Bieniek red.) i Wojtyła (Damian Wojtaszek red.). Nie czuli się najlepiej i mnie chyba też dopadło, ponieważ mnie zarazili. Mam nadzieję, że jakoś się z tego wykaraskam i do meczu z Argentyną będzie wszystko ok.

 

Rozmowa z Michałem Kubiakiem w załączonym materiale wideo.