Mazur: To my jesteśmy faworytami drugiej fazy grupowej

Siatkówka

- Ze względu na dorobek punktowy z pierwszej fazy, to my jesteśmy faworytem "drugiego rozdania". Przy dobrym układzie pierwsze miejsce lub awans możemy sobie zapewnić już zwycięstwem nad Argentyną. Na pewno nie wolno jednak zlekceważyć nam pierwszych rywali i nie jest to tylko slogan, bo wystarczy, że wskoczymy na poziom "chodzonego" i błyskawicznie możemy zgubić to, co wywalczyliśmy do tej pory.

Adam Łuczka: Wspominał już pan, że w przypadku pierwszej fazy grupowej mieliśmy do czynienia ze swoistą gradacją - najpierw mierzyliśmy się z potencjalnie słabszymi Kubańczykami i Portorykańczykami, później był "bufor" w postaci Finów, a na koniec na naszej drodze stanęły najsilniejsze reprezentacje Iranu oraz Bułgarii. W drugiej fazie będzie chyba podobnie?

Ireneusz Mazur: W pierwszej grupie terminarz faktycznie bardzo na pomógł. Teraz będziemy mieli bardzo zbliżoną sytuację, tyle że w krótszym przedziale czasowym. Naszą dodatkową zaliczką przed meczem z Argentyną będą z pewnością ich problemy z przelotem - podróż rywali trwała bowiem trzynaście godzin, co biorąc pod uwagę odległość z Florencji do Warny może przyprawić o zawrót głowy. "Albicelestes" będą z pewnością zmęczeni, a do tego dochodzi jeszcze zmiana miejsca, która sama w sobie nie zawsze jest płynna. Kolejnym plusem jest regulamin rozgrywek, który zakłada, że w pierwszych meczach drugiej fazy grają ze sobą pary zespołów z miejsc 1-4 oraz 2-3. Ale w przypadku drugiego i trzeciego spotkania będzie się już trzeba mocno "zwijać".

Przelot Argentyńczyków nie jest jedyną bolączką organizatorów podczas tych mistrzostw. Mieliśmy już bowiem problemy z logistyką, transportem, zatruciami na stołówce czy terminarzem. W związku z tymi ostatnimi podczas pierwszej fazy Finlandia zanotowała pięć dni przestoju. Czy takie rzeczy zdarzają się na imprezach tej rangi, czy jest to ewenement?

Takie rzeczy zdarzają się w krajach mało doświadczonych w organizowaniu tego typu turniejów, bo osobiście nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek miał jakieś pretensje do Polaków za przygotowanie mistrzostw świata 2014 czy mistrzostw Europy 2017. Nie przypominam sobie również, by kiedykolwiek wcześniej zdarzyły się zmiany regulaminu zawodów już w trakcie ich trwania. Wydaje mi się, że to wszystko jest związane z mentalnością organizatorów. Włosi zapisali piękną kartę w historii dyscypliny, więc ciężko mi uwierzyć, by wprowadzali celowy chaos, jednak sytuacje ze zmianą regulaminu, problemy z autokarami w Bułgarii czy zatruciami na stołówkach świadczą o dość niskim - używają wielkiego eufemizmu - poziomie przygotowań.

Wydaje się, że nasi reprezentanci nieźle radzą sobie z przeciwnościami losu. Odcinają się bowiem od zewnętrznych problemów i deklarują koncentrację wyłącznie na sportowym celu.

To wszystko się zgadza, ale by mieć komfort przesunięcia tego wszystkiego na zewnętrzne tory, konieczny jest przynajmniej bezproblemowy przejazd drużyny z treningu do hotelu lub odwrotnie... Niestety nie udaje nam się jednak wszystkiego uniknąć - trzeba pamiętać np. o kłopotach zdrowotnych niektórych reprezentantów z Michałem Kubiakiem na czele. Być może zdarzyło się to właśnie ze względu na przejazdy taksówkami bądź zbyt wysoką temperaturę podczas zajęć. Później kibice widzą zawodnika grającego słabiej i go krytykują, a powodem takiej, a nie innej dyspozycji mogą być osłabienie i problemy zdrowotne. To nie jest tak, że wytrenowani sportowcy mają silne organizmy i nie łapią się ich choroby. Wręcz przeciwnie - oni są najbardziej wrażliwi na wszelkie wahania temperatur. Szkoda, że u nas kryzys nadszedł przed tak istotną fazą turnieju...

Kontuzje faktycznie krzyżują nam nieco plany. Najpierw mieliśmy zatrucie pokarmowe Michała Kubiaka, później infekcje poszczególnych kadrowiczów z kapitanem reprezentacji Polski na czele. Na problemy z kręgosłupem narzeka z kolei Fabian Drzyzga. Którzy siatkarze są w stanie zastąpić nieobecnych? Łukasz Kadziewicz w roli potencjalnego zmiennika Kubiaka widzi Aleksandra Śliwkę.

Nie wymyślimy tutaj drugiej Australii czy trzeciej Ameryki... Jeżeli Kubiak nie będzie mógł grać, to ktoś go będzie musiał zastąpić. Oczywiście nie umniejszam roli zmiennika, ale ktoś, kto jest trenerem i jest świadomy zależności w drużynie i jej funkcjonowania, to zdaje sobie sprawę z roli lidera. Nie mówię tutaj o wartościach stricte siatkarskich, ponieważ poszczególne umiejętności kadrowiczów są bardzo zbliżone, ale to właśnie przywództwo mentalne jest nieocenione. I mam tu zarówno na myśli kapitana jak i rozgrywającego, z którym drużyna jest zgrana i zwyczajnie dobrze się czuje. To właśnie na linii przyjmujący-rozgrywający jest oparta jakość i stabilność mentalna gry.

Zmienników na pewno mamy i po to trener Vital Heynen dokonywał rotacji i korzystał z różnych sekwencji, by w sytuacji awaryjnej mieć "plan B". O jakość techniczną się nie martwię, ale boję się braku mentalnego lidera, na którym do tej pory opierała się drużyna.

Na których zawodników nasi siatkarze będą musieli zwrócić szczególną uwagę w drugiej fazie?

W każdej z reprezentacji, z którymi przyjdzie nam się mierzyć podczas drugiej fazy grupowej znajdują się gwiazdy. U Argentyńczyków są nimi z pewnością Facundo Conte czy Luciano De Cecco, u Francuzów Earvin N'Gapeth, a u Serbów Aleksandar Atanasijević. Są to gracze mający wpływ na jakość gry, ale w siatkówce trudno "oderwać" lidera od drużyny. Nie mam rzecz jasna na celu tłumaczyć, że nasza dyscyplina jest bardziej skomplikowana od innych, ale ma swoją specyfikę. Zawodnik może tylko raz dotknąć piłki, podczas gdy w innych ma on więcej czasu na zrobienie czegokolwiek, może ją "przytrzymać", zastawić się lub zrobić parę innych rzeczy. W siatkówce masz tylko jedno dotknięcie i albo jesteś w nim perfekcyjny, albo przegrywasz.

Trzeba wziąć pod uwagę, że ze względu na dorobek punktowy z pierwszej fazy, to my jesteśmy faworytem "drugiego rozdania". Przy dobrym układzie pierwsze miejsce lub awans możemy sobie zapewnić już zwycięstwem nad Argentyną. Wydaje się, że pod względem punktowym najbliżej awansu oprócz nas są Serbowie, którzy wygrali przecież z Rosjanami, co może ich nawet stawiać w roli faworytów do wywalczenia złota. Francuzi byli zaś nimi jeszcze przed rozpoczęciem turnieju. Na pewno nie wolno nam jednak zlekceważyć pierwszych rywali i nie jest to tylko slogan, bo wystarczy, że wskoczymy na poziom "chodzonego" i błyskawicznie możemy zgubić to, co wywalczyliśmy do tej pory.

W załączonym materiale wideo dyskusja Jerzego Mielewskiego i Łukasza Kadziewicza na temat sytuacji kadrowej przed meczem z Argentyną.

 

Transmisja meczu Polska - Argentyna w Polsacie Sport i Super Polsacie od 19:30. Komentują Tomasz Swędrowski i Wojciech Drzyzga. Wcześniej zapraszamy na przedmeczowe studio do Polsatu Sport.

Adam Łuczka, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze