Powietkin od początku walki imponował doskonałym przygotowaniem fizycznym. Łatwo przedzierał się przez nieszczelną obronę Brytyjczyka, który rzadko wykorzystywał przewagę w warunkach fizycznych. Rosjanin wyraźnie zaskoczył rywala w pierwszej rundzie i po efektownym ataku rozbił mu nos. Groźny atak przypuścił również w drugiej rundzie.

 

Na początku czwartego starcia to jednak Joshua trafił Rosjanina ciosem podbródkowym, z którego słynie. W efekcie Powietkin doznał rozcięcia łuku brwiowego. Choć z każdą rundą był mniej precyzyjny, to wciąż bardzo groźny.

 

Decydująca była siódma runda. W pierwszej połowie tego starcia brakowało ciosów, jakby obaj chcieli nieco odpocząć. Jednak w połowie rundy Joshua trafił rywala prawym prostym i od tego ciosu rozpoczęły się ogromne problemy Rosjanina. Na jego głowę spadły kolejne ciosy, w efekcie których padł na deski. Sędzia ringowy Steve Gray wznowił pojedynek, ale Powietkin był oszołomiony i po kolejnych razach ponownie upadł, a arbiter zakończył walkę.