Piątkowe starcie Polaków z Argentyną na siatkarskich mistrzostwach świata we Włoszech i Bułgarii wywołało wiele spornych decyzji sędziowskich. Biało-Czerwoni ostatecznie przegrali z Albicelestes 2:3, ale zdaniem Ireneusza Mazura niepowodzenie nie było spowodowane postawą arbitrów.

 

- Znacza część kontrowersyjnych decyzji była na naszą korzyść. Z tego powodu trudno mówić, że trener osiągnął coś więcej niż poza tym co otrzymaliśmy. Te decyzje były kontrowersyjne ze względu na wykładnię regulaminu i przepisów, które nie były jasne. Do tej pory wydawało się, że jak ktoś wygrywa na siatce jakąś akcję, to już jest koniec. Natomiast obudzono demony. Władze światowe spowodowały, że organizatorzy i sędziowie stworzyli pewien precedens polegający na tym, że akcje, które do tej pory były interpretowane w sposób łagodny, stały się jakimś niepotrzebnym zarzewiem konfliktu. W końcówce tego seta dostaliśmy dwa punkty, z czego prawdopodobnie jeden powinien być przyznany dla drużyny argentyńskiej. To jednak nie te decyzje spowodowały, że przegraliśmy. Niestety zbyt dosłowne interpretowanie tych regulaminów sprawiło, że wokół siatkówki znowu zaczyna tworzyć się negatywna atmosfera - przyznał były selekcjoner reprezentacji Polski.

 

Przed Polakami jeszcze dwa mecze w drugiej fazie grupowej przeciwko Francji oraz Serbii. Aktualni mistrzowie świata, mimo piątkowej porażki, nadal są na uprzywilejowanej pozycji.

 

- Do tej drugiej fazy wnieślimy pięć zwycięstw. Nawet jeden mecz przegrany nie załamuje naszych szans. Są spotkania przed nami z Francją i Serbią. To są zespoły wyżej notowane niż Argentyna, ale my zagraliśmy bez naszego podstawowego zawodnika, naszego kapitana, o którym mówimy, że to jest lider drużyny. Jeżeli będziemy grać tak jak w tej pierwszej fazie - spokojniej, bez histerii, budowania negatywnych emocji wokół naszej ekipy, to prawdopodobnie ugramy to co do nas należy, bo gramy dobrze - zaznaczył Mazur.

 

Starcie z Trójkolorowymi jest o tyle prestiżowe, ponieważ ewentualny triumf podopiecznych trenera Vitala Heynena może pozbawić Francję awansu do Final Six.

 

- Ten styl, który wprowadził trener Heynen wywołał trochę niepokoju, ale ja bardzo wysoko cenię trenera Heynena za odwagę tej taktyki, którą wprowadził. Ten turniej układał nam się świetnie. Zbudowaliśmy swoją opinię i nadzieję po spotkaniach z Iranem i Bułgarią, i słusznie, bo w tych meczach zagraliśmy naprawdę skutecznie. Myślę, że taki zimny prysznic ostudzi nasze emocje, ale nie powinien zabić energii w naszej drużynie. O wartości naszego zespołu będą świadczyły takie starcia jak z Francuzami, którzy też przegrali swój pierwszy mecz. To nie jest drużyna, która byłaby nieosiągalna dla nas. To będzie prawdziwy test na dojrzałość i na to jak trener Heynen przygotował nasz zespół do tych mistrzostw - powiedział obecny ekspert Polsatu Sport.

 

Cała wypowiedź Ireneusza Mazura w załączonym materiale wideo.