Toniutti: Dostaliśmy prezent od Boga, teraz liczę na kolejny

Siatkówka
Toniutti: Dostaliśmy prezent od Boga, teraz liczę na kolejny
fot. Cyfrasport

Ani Benjamin Toniutti, ani jego koledzy z reprezentacji Francji nie liczyli po 1. rundzie mistrzostw świata na awans do "szóstki". By tak się stało Polacy muszą przegrać z Serbami."Dostaliśmy prezent od Boga i teraz liczę na kolejny" - powiedział siatkarz.

Francuzi do drugiej rundy awansowali, mając na koncie tylko trzy zwycięstwa, a w pierwszym spotkaniu tego etapu ulegli Serbii 2:3. Wówczas ich szanse zmalały niemal do minimum, a zawodnicy opuszczali boisko w Warnie ze spuszczonymi głowami. Ich nadzieje przedłużyli jednak Argentyńczycy, którzy wygrali z Polakami 3:2. Następnie "Trójkolorowi" wygrali z broniącymi tytułu biało-czerwonymi 3:1, a w niedzielę zakończyli zmagania w grupie H wygraną w czterech setach z Argentyńczykami.

 

"Chyba nikt nie wierzył po pierwszej rundzie, że będziemy się liczyć w walce o "szóstkę". Byłoby po nas, gdyby Polacy wygrali z Argentyńczykami, a w tie-breaku prowadzili przecież już 14:11. To było jak prezent od Boga, a teraz liczę na kolejny" - zaznaczył Toniutti.

 

Rozgrywający na co dzień występuje w Zaksie Kędzierzyn-Koźle, ale w niedzielny wieczór nie będzie miał sentymentów.

 

"Mam wielu przyjaciół z Polski i mam nadzieję, że mi wybaczą, ale dziś wieczorem będę trzymał kciuki za Serbów" - zaznaczył.

 

W mediach pojawiły się sugestie, że być może ekipa z Bałkanów wystawi na to spotkanie rezerwowy skład, wyciągając pomocną dłoń w stronę Polaków.

 

"Nie wiem nic na ten temat. Mam nadzieję, że wszystko odbędzie się w sportowym duchu" - zastrzegł.

 

Zapowiedział, że obejrzy pojedynek biało-czerwonych z Serbami razem z kolegami. Inne plany miał jednak jego trener Laurent Tillie.

 

"To zbyt duże nerwy. Chyba wyjdę wtedy gdzieś".

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze