Dyplomy i medale z podobizną Lokajskiego wręczać będzie uczestnikom biegu na dystansie 5 km rekordzista Polski w rzucie oszczepem (88,09 m) Marcin Krukowski. Jak podkreślił, zbieżność z ppor. "Brokiem" nie ogranicza się tylko do uprawianej konkurencji.

 

"Jestem absolwentem stołecznego Gimnazjum Sportowego im. Eugeniusza Lokajskiego przy ulicy Piaseczyńskiej. Do tej szkoły chodził również mój ojciec. Ponadto trenuję w Warszawiance, klubie, w barwach którego startował patron mojego gimnazjum" - wspomniał trzykrotny mistrz kraju, olimpijczyk igrzysk w Rio de Janeiro.

 

Lokajski urodził się 14 grudnia 1908 roku w Warszawie. Próbował różnych dyscyplin - biegał, pływał, grał w piłkę. Zapragnął być w sekcji rzutu oszczepem, ale trener mu odmówił. A jednak właśnie w tej konkurencji odniósł największe sukcesy - w igrzyskach w Berlinie w 1936 roku zajął siódme miejsce. Jego rekord Polski z 1936 roku – 73,27 m – przetrwał aż 17 lat.

 

We wrześniu 1939 roku był dowódcą plutonu w 35 Pułku Piechoty w rejonie Brześcia. Wzięty do niewoli, w październiku przedostał się do Warszawy. Przez pierwsze lata okupacji ukrywał się. Później zorganizował pracownię fotograficzną przy ulicy Berezyńskiej na Saskiej Kępie, a w 1942 miał zakład w mieszkaniu matki przy ulicy Łuckiej 2 w Śródmieściu. Od stycznia 1944 roku, zaprzysiężony na żołnierza Armii Krajowej, zastąpił brata, Józefa, poległego 23 grudnia 1943 roku w starciu z Niemcami.

 

W Powstaniu Warszawskim był oficerem łącznikowym kompanii "Koszta", a od 30 sierpnia jej dowódcą. Został uprawniony "do noszenia i używania aparatu fotograficznego oraz filmowego". Robił zdjęcia głównie w Śródmieściu i wywoływał je w mieszkaniu swojej siostry Zofii Domańskiej, która przechowała negatywy.

 

25 września 1944 roku Lokajski otrzymał nowe zadanie z Komendy Głównej AK. Licząc się z kapitulacją, dowództwo zaczęło przygotowywać fałszywe dokumenty dla tych, którzy mieli unikać niewoli, aby prowadzić walkę dalej. Trzeba było wykonać wiele zdjęć do fałszywych Kennkart. "Brok" stwierdził, że w otrzymanej do dyspozycji pracowni nie ma odpowiedniej liczby materiałów fotograficznych. Wiedział, że znajdują się one jeszcze w jednym ze sklepów przy ul. Marszałkowskiej 129 - w pobliżu Siennej. Widziano go, gdy wchodził do parterowego wnętrza sklepu pod silnym ostrzałem artyleryjskim.

 

Gdy minęła kanonada, z domu pod numerem 129 została sterta gruzów. Żołnierze "Koszty" natychmiast podjęli akcję ratunkową. Odgruzowanie całego budynku przekraczało jednak ich możliwości. "Brok" pozostał pod szczątkami zwalonej kamienicy. Dopiero w maju 1945 roku dokopano się do wnętrza rumowiska. Ciało Eugeniusza Lokajskiego znaleziono przy sklepowym kontuarze, z rękami na głowie, jakby próbował uchronić się przed walącym się stropem. Grób ppor. "Broka" znajduje się na Cmentarzu Powązkowskim.