Polakowi nie dogodzisz. Grupa śmierci – źle, łatwiejsi rywale – też niedobrze

Siatkówka
Polakowi nie dogodzisz. Grupa śmierci – źle, łatwiejsi rywale – też niedobrze
fot. Cyfrasport

Światowa siatkówka nie jest wzorem wszelkich cnót i nieskazitelnych regulaminów, szczególnie na ostatnich mundialach. Gdybyśmy podczas ostatniego losowania trzeciej fazy turnieju dostali Brazylijczyków i Rosjan, grzmielibyśmy, że staliśmy się ofiarą przekrętu. Dostaliśmy Włochów i Serbów, więc pomstujemy, że jesteśmy tego samego przekrętu beneficjentem.

Umówmy się, niemal każdą imprezę ktoś kończy w poczuciu wyrządzonej przez działaczy krzywdy. Krzywdy wyrządzonej regulaminami, losowaniem, bądź też przywilejami, jakie dość spodziewanie „spadają” na gospodarza. Tym razem, a może jak zwykle, chodzi o to, że w mistrzostwach świata bardziej opłaca się przegrać niż wygrać. A później o to, że gospodarz dostaje łatwiejszych rywali.

 

Nie jestem głuchy na podejrzliwości, jakie wybrzmiewały jeszcze w trakcie wygranego w niedzielę przez Polaków meczu z Serbami. Obrońcy tytułu gromili rywala, a kibice pokpiwali, że tak musiało być, by wyrzucić z turnieju Francuzów. Było to w interesie Serbii, właściwie wszystkich, którzy marzą o medalu. Tego typu sytuacje zdarzały się nie raz, nie dwa, nie tylko w siatkówce. I jest to – zdaniem wielu - element kalkulacji czy nawet długoterminowej strategii na turniej. Pewnie wzbudzę kolejną dyskusję, ale dopóki nie jest to ordynarna spółdzielnia lub handel, który w sporcie nie powinien mieć miejsca, można dyskutować, czy jest w tym w ogóle coś złego. Pamiętam, że tylu samo było zwolenników co przeciwników kalkulacji, kiedy na piłkarskich imprezach RFN nisko wygrywał z Austrią, by oba zespoły awansowały dalej (mundial ’82), kiedy na Euro 2004 Duńczycy remisowali ze Szwedami 2:2, by wyrzucić z turnieju Włochów, i na ostatnich mistrzostwach świata w Rosji, gdzie remis Duńczyków z Francuzami w grupie był pewny na długo przed pierwszym gwizdkiem.

 

Inną kontrowersją podczas obecnych siatkarskich mistrzostw było samo losowanie trzeciej fazy, które do końca losowaniem pewnie nie było, skoro długo przed jego ceremonią szeptano, że Włosi dostaną Serbów i Polaków. Niby była z tego wydarzenia transmisja, niby dochowano procedur, a skończyło się, jak przewidywano. Zarzucić przekręt jest łatwo, udowodnić go, wiele trudniej. Inna sprawa, że ci, których zarzuty dotyczą, nie specjalnie robią sobie coś z imputowanych im świństw. Nie słyszeliśmy przecież, by uznawani – zarówno przez dziennikarzy, jak i przez samych siatkarzy - za oszustów działacze ruszyli ławą do sądu, by odzyskiwać dobre imię.

 

Zajmijmy się jednak własnym ogródkiem. Kilka razy słyszałem, m.in. od byłego szefa PZPS Mirosława Przedpełskiego, który w światowych gremiach czuje się jak ryba w wodzie, że losowania grup w siatkówce to właściwie towarzyska procedura. Istotniejsze jest to, co działacze ustalą w nieoficjalnych rozmowach, kiedy zgasną światła, a oni debatują przy szklance whisky. Dotyczyło to wówczas Ligi Światowej, gdzie regulamin zmieniał się niemal co rok, a pozycja Polski była na tyle silna, że to szef federacji dobierał przeciwników, by byli atrakcyjniejsi i sportowo, i marketingowo. Nie ogłaszano procedur losowań, a podawano jego wyniki, ot taki siatkarski standard.

 

Kiedy byliśmy na topie, głos należał do nas. Do nas, czyli do Polski. Nie słyszałem wówczas, by siatkarze lub selekcjoner biadolili na „zrządzenie losu”. Byliśmy zadowoleni, braliśmy, jak leci, a że innych ponosiła złość, zbywaliśmy to politowaniem, z jakim traktuje się mniej utytułowanych.

 

Czasy się zmieniły, to nie Polska rozdaje karty, przede wszystkim w warstwie sportowej. Irytuje mnie jednak permanentne narzekanie, niezależnie od okoliczności. Czytam poniedziałkowe gazety, m.in. Przegląd Sportowy, pełne pretensji ze strony trenera i samych zawodników.

 

Michał Kubiak: - Nie chcę nikomu zarzucać machlojek…

 

Trener Vital Heynen: - Losowanie? Chyba chodzi wam o przydzielenie zespołów do grup. Spójrzmy na ich skład: mistrzowie olimpijscy Brazylijczycy, mistrzowie Europy Rosjanie i niepokonani Amerykanie. Ciekawy skład, prawda?

 

Gdybyśmy podczas ostatniego losowania trzeciej fazy turnieju dostali Brazylijczyków i Rosjan, grzmielibyśmy, że staliśmy się ofiarą przekrętu. Dostaliśmy Włochów i Serbów, więc pomstujemy, że jesteśmy tego samego przekrętu beneficjentem. Nie jestem zwolennikiem relatywizmu moralnego, by siedzieć cicho, kiedy sprzyja nam krzywdzenie innych, ale czy był wobec tego jakikolwiek skład grupy trzeciej fazy rozgrywek, z którego bylibyśmy zadowoleni i uznalibyśmy je za uczciwe?

 

Startujemy w wielkich siatkarskich imprezach od lat, więc niejako godzimy się, że ich mało przejrzyste reguły mogą nas albo dotknąć, albo uczynić z nas beneficjentów podstolikowych rozgrywek. Bo, że do takich uchybień może dochodzić, bądź też – będąc delikatniejszym– mamy podejrzenia, że do nich dochodzi, jesteśmy chyba zgodni od dłuższego czasu. Słysząc utyskiwania na to, co dzieje się w siatkówce, widzę oczyma wyobraźni przedsiębiorcę. Takiego, co wykorzystuje luki w przepisach prawnych lub podatkowych, wchodzi w „system”, a przy okazji ma pretensje, że przepisy te urągają standardom.

 

Siatkówka, jak każda z globalnych gier zespołowych, podatna jest na manipulacje. Piłka nożna jest jeszcze lepszym tego przykładem , gdzie z wątpliwymi standardami mamy do czynienie na każdym kroku, już od procedury przyznawania tytułu organizatora imprezy. Tam są jednak wiele większe pieniądze, co za tym idzie większa pokusa, by zasady – także te natury moralnej - łamać, bądź przynajmniej je zręcznie obchodzić. Nie chcę, broń Boże, powiedzieć, że należy godzić się na taki stan rzeczy i koniunkturalnie milczeć, ale dlaczego jesteśmy pełni oburzenia zawsze post factum.

 

Napiszę zatem wprost: miejmy jaja, jeśli nam coś nie pasuje, a nie pasuje nam od kilku wielkich imprez, wypiszmy się z nich, zamanifestujmy swoje niezadowolenie przed, a nie w trakcie. Choć akurat wątpię, by poza symboliczną niezgodą to cokolwiek dało...

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze