Kaczkan Huragan Morąg to drużyna, która na co dzień występuje w rozgrywkach trzeciej ligi i obecnie zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Z bardziej znanych ekip można dostrzec tam m.in. Polonię Warszawa oraz rezerwy warszawskiej Legii. Nie może zatem dziwić, że dla mającego ponad 14 tysięcy Morąga starcie z przedstawicielem Lotto Ekstraklasy było nie lada wydarzeniem.

 

Tym bardziej, że dla tego klubu była to pierwsza konfrontacja o stawkę z przedstawicielem najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju. Wydawało się, że przygoda tamtejszych piłkarzy skończy się na etapie 1/32 finału, ale w piłce nożnej kolejny raz okazało się, że wszystko jest możliwe.

 

Podopieczni Mariusza Lewandowskiego najwidoczniej zlekceważyli swoich rywali, chociaż jako pierwsi objęli prowadzenie w 17. minucie za sprawą Jakuba Maresa. Zbyt duże rozluźnienie dało im się we znaki w drugiej połowie. Gospodarze doprowadzili do wyrównania w 55. minucie, ale prawdziwa sensacja nastąpiła w samej końcowce. W odstępie sześciu minut Huragan dwukrotnie zapisał się na liście strzelców i był o krok do wyeliminowania faworyzowanego Zagłębia. Lubinianie zdążyli jeszcze odpowiedzieć trafieniem w doliczonym czasie gry, ale zabrakło im czasu na doprowadzenie do dogrywki.

 

Huragan odniósł tym samym zwycięstwo w tym historycznym dla niego spotkaniu i awansował do 1/16 finału Pucharu Polski, gdzie może trafić na kolejnego rywala z Lotto Ekstraklasy. Piłkarzom Zagłębia, którzy w tym sezonie ograli Legię oraz zremisowali z Lechią Gdańsk, taka porażka chluby nie przynosi, nawet jeżeli zagrali w rezerwowym składzie.

 

Huragan Morąg - Zagłębie Lubin 3:2 (0:1)

Bramki: Joao Criciuma 54, Dariusz Boczko 81, Mateusz Jajkowski 87 - Jakub Mares 17, Maciej Dąbrowski 90