Real Madryt znów pokonany na stadionie Sevilli

Piłka nożna
Real Madryt znów pokonany na stadionie Sevilli
fot. PAP/EPA

Piłkarze Realu Madryt po raz czwarty z rzędu ponieśli porażkę w meczu hiszpańskiej ekstraklasy z Sevillą na jej stadionie. W 6. kolejce "Królewscy" przegrali 0:3 i stracili szansę wyprzedzenia prowadzącej Barcelony, która wcześniej uległa Leganes 1:2.

"Królewskim" zupełnie nie wiedzie się ostatnio na stadionie Ramon Sanchez Pizjuan. Poprzednie cztery wizyty na tym obiekcie kończyły się dwukrotnie zwycięstwami gospodarzy 3:2, raz 2:1 i raz remisem 3:3 (ten ostatni wynik - w Pucharze Króla). W tych czterech występach w stolicy Andaluzji Real stracił zatem aż 11 bramek i w środę nie zrobił nic, aby poprawić tę statystykę.

 

Gospodarze wyprowadzili skuteczne kontrataki w 17. i 21. minucie, a akcje dwukrotnie wykończył Portugalczyk Andre Silva. W 39. na listę strzelców wpisał się Francuz Wissam Ben Yedder, zdobywając - jak się okazało - ostatnią bramkę w tym meczu. W drugiej połowie do siatki gospodarzy trafił wybrany niedawno najlepszym piłkarzem roku na świecie Luka Modric, ale gol został anulowany, po konsultacji arbitra głównego z VAR, ze względu na pozycję spaloną Chorwata.

 

Dzięki porażce "Królewskich" pierwsze miejsce w tabeli utrzymała Barcelona, mimo że wcześniej przegrała na wyjeździe z ostatnim przed tą kolejką Leganes 1:2.

 

Goście objęli prowadzenie w 12. minucie, kiedy Brazylijczyk Philippe Coutinho źle przyjął piłkę, ale zamiast próbować ją opanować uderzył z powietrza z dystansu i zaskoczył bramkarza rywali.

 

Jednak niedługo po przerwie Barcelona straciła dwa gole w ciągu kilkudziesięciu sekund. Najpierw na listę strzelców wpisał się Marokańczyk Nabil El Zhar (52.), a tuż po nim Oscar Rodriguez (53.).

 

- To wypadek przy pracy. Taki jest futbol i takie rzeczy się zdarzają. Mieliśmy mecz pod kontrolą, ale wymknął nam się z rąk w ciągu minuty - ubolewał trener "Blaugrany" Ernesto Valverde.

 

To pierwsza porażka Barcelony w tym sezonie, ale drugi kolejny ligowy mecz bez zwycięstwa. W niedzielę "Duma Katalonii" zremisowała przed własną publicznością z Gironą 2:2.

 

- W ciągu trzech dni straciliśmy pięć punktów i trudno to wyjaśnić, biorąc pod uwagę przebieg obu meczów. Trzeba teraz zatrzeć to złe wrażenie - dodał szkoleniowiec.

 

Barcelona ma 13 punktów i wciąż wyprzedza Real dzięki lepszemu bilansowi bramek. Na trzecią pozycję awansowało Atletico Madryt, które we wtorek wygrało z Huescą 3:0 i ma 11 "oczek".

 

Zespół Leganes dzięki zwycięstwu wydostał się tymczasowo ze strefy spadkowej. To jego pierwsza wygrana w tym sezonie.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze