Igor Marczak: Jak tobie podoba się inicjatywa gali MMA, na której występują również żołnierze?

Kamil Łebkowski: Takie gale bardzo mi się podobają, dlatego niedługo sam organizuje coś tego typu. Zawodnicy mniej znani mają największą popularność w swoich miastach, wśród lokalnych społeczności. To super sprawa pokazać się przed własną publicznością.

Gala FEN 22 już w październiku, Ty po trzech porażkach zapewne będziesz chciał wrócić na zwycięską ścieżkę.

Na pewno będę chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Teraz walczę z Łukaszem Demczurem. Dawno nie mierzyłem się z Polakiem, będę chciał pokazać, że w Polsce to ja rządzę i jestem najlepszy w tej kategorii.

Jako, że jesteśmy na gali Armia Fight Night to muszę zapytać, czy treningi MMA powinny być obowiązkowe w wojsku?

Moim zdaniem ogólnie sporty walki powinny być. Ja jestem zwolennikiem militarnego wychowania. Dla mnie powinna być mata w każdej szkole i każde dziecko powinno wybrać jeden sport walki np. karate, taekwondo, judo, zapasy, a najlepiej MMAto są ogólnorozwojowe dyscypliny i pomagają w rozwoju dziecka. Wśród żołnierzy sporty walki to konieczność.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.