Około godziny 15:00 na terenie obiektu został odnalezione dziwną, bezpańską paczkę, w związku z czym ogłoszono alarm bombowy. Według relacji reportera Polsatu Sport Marcina Lepy, służby ewakuowały wszystkich obecnych w środku i zabezpieczyły obiekt, po czym rozpoczęły poszukiwania pakunku oraz dwóch mężczyzn podejrzanych o jego zostawienie.

 

 

Ostatecznie mężczyźni zostali odnalezieni i sprawę wyjaśniono. W środku nie było bomby, alarm odwołano, więc dziennikarze zostali z powrotem wpuszczeni do środka. Mężczyźni okazali się pracownikami firmy produkcyjnej.

 

 

Zdaniem Lepy, sytuacje tego typu były do przewidzenia, bowiem Włosi zrobią wszystko, by wydrzeć Polakom awans do półfinału mistrzostw świata.

 

Wydaje się, że mecz Polaków nie jest zagrożony i rozpocznie się zgodnie z planem. Na godzinę 17:00 jest zaś zaplanowany mecz Brazylia  - USA.