Sapp to znany w świecie mieszanych sportów walki obieżyświat. W swojej karierze walczył dla wielu organizacji, w większości przypadków ponosił porażki. W 2012 roku przyjechał do Łodzi na galę KSW 19. Przegrał już w pierwszej rundzie z Mariuszem Pudzianowskim.

 

W swoich ostatnich 14 pojedynkach "Bestia" przegrywała... 14 razy. Sapp do soboty nie walczył od dwóch lat, znajdując czas na takie sprawy jak pojedynek z niedźwiedziem, o którym przeczytacie TUTAJ.

 

Na gali organizowanej przez Rizin Amerykanin zmierzył się z Shalanem, byłym zawodnikiem sumo, pierwszym profesjonalistą w tym sporcie na kontynencie afrykańskim. Egipcjanin zaczął walkę od szaleńczych ataków, ale Sapp potrafił je przetrwać. W drugiej rundzie Amerykanin przez długi okres walczył z góry zadając sporo ciosów.

 

Najbardziej komiczna była trzecia odsłona. Obaj niezwykle wycieńczeni nie mieli już siły na walkę, potrafili przez kilka sekund stać w miejscu i wyłącznie się na siebie patrzeć. Ostatecznie sędziowie przyznali zwycięstwo Amerykaninowi, który wygrał pierwszy raz od 8 lat.