Marcin Lepa: Michał, byleś już mistrzem świata cztery lata temu. Teraz jako kapitan. To jeszcze coś innego?

 

Michał Kubiak: Na pewno tak. Teraz wiem, co przeżywał Michał Winiarski. Pozdrawiam go serdecznie. Jesteśmy po raz kolejny mistrzami świata i cieszymy się.

 

Mam wrażenie, że tamto mistrzostwo jeszcze bardziej cię zmotywowało, że chciałeś jeszcze coś osiągnąć. Twoim celem były igrzyska olimpijskie. Nie udało się, więc powiedziałeś "to teraz mistrzostwa". Tak było?

 

Igrzyska cały czas mam w głowie. Dla mnie to jest cel nadrzędny, dla którego ja jestem w stanie poświęcić naprawdę dużo. Po drodze były mistrzostwa świata. Na pewno niewielu ludzi w nas wierzyło, że będziemy tutaj, gdzie jesteśmy. (...) Naszą  przede wszystkim dobrą grą, pewnością siebie, wygraliśmy mistrzostwo świata.

 

Zgodzisz się, że w porównaniu do tamtej drużyny, to jest dopiero początek?

 

Ma duże perspektywy. Zawsze mówiłem, że ten potencjał jest. Ludzie mi nie wierzyli. Mam nadzieję, że teraz uwierzą.

 

Co było sekretem tej grupy?

 

Jedność i wspólny cel, który sobie wspólnie wyznaczyliśmy.