Niemieckie media, mówiąc wprost - zazdroszczą nam siatkówki na takim poziomie, tak jak my zazdrościmy im o wiele wyższego pułapu piłkarskiego. Spiegel Online podkreśla, że podczas gdy Polacy wywalczyli trzecie w historii, a drugie z rzędu mistrzostwo świata, niemieccy siatkarze nie pojechali na mundial w ogóle - pierwszy raz od 15 lat.

 

W podobnym tonie pisze Bild oraz Kicker, z łezką w oku wracając do poprzedniego turnieju w Polsce, na którym to nasi zachodni sąsiedzi wywalczyli brązowe medale. Niemieccy dziennikarze dumnie podkreślają, że ich trenerem był wówczas Vital Heynen, a jeszcze bardziej chwalą się tym, że Belg nadal pracuje w ich kraju, w ekipie VfB Friedrichshafen. W Niemczech zdają sobie jednak sprawę, że jeśli chodzi o siatkówkę, to ich reprezentacja nie może równać się na ten moment z Polakami.

 

W Hiszpanii oraz we Francji panuje z kolei podziw. I wcale nie chodzi tutaj o aspekt sportowy, a bardziej o popularność tej dyscypliny w naszym kraju. Hiszpanie piszą, że siatkówka w Polsce jest królową, sportem numer jeden oraz fenomenem. "Polacy długo czekali na taki sukces. Ostatnie lata wyglądały bardzo kiepsko. W zeszłym roku na mistrzostwach Europy jako gospodarze doświadczyli upokorzenia, odpadając w barażu o ćwierćfinał. W takim kraju kilka lat posuchy to wieczność".

 

Nad Sekwaną portal france24.com zasugerował, że Polska zdemolowała Brazylię, jednocześnie zaznaczając, że Francuzi potrafili pokonać mistrzów świata na tegorocznym turnieju. "Polacy wcale nie byli faworytami tego mundialu. Brazylia, Rosja, USA, Francja oraz Serbia były wyżej notowane". Tamtejsi dziennikarze dodatkowo zaznaczają, że Biało-Czerwoni będą za chwilę jeszcze mocniejsi, kiedy dołączy do nich Wilfredo Leon.

 

L'Equipe pisze, że "Zmęczeni Polacy po pięciu setach w półfinale z Amerykanami zdominowali Brazylijczyków". Największe medium sportowe we Francji zachwyca się Bartoszem Kurkiem, a także twierdzi iż "Canarinhos poza końcówką pierwszej i trzeciej partii w ogóle nie istnieli".