Konfrontacja Janikowskiego z Materlą cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców MMA w naszym kraju. Starcie doświadczenia z młodością, starego lisa z młodym wilkiem, w którym nie sposób wskazać faworyta.

Janikowski z warszawskiego Okęcia już wyruszył na najważniejszy pojedynek MMA w swojej krótkiej karierze. Pierwszą walkę ma już za sobą. Walkę z kilogramami na lotnisku...

- Staramy się nie przekroczyć limitu. Lecąc za granicę musimy zabrać większość rzeczy ze sobą. Nie chcemy ryzykować, że jakiegoś ważnego elementu naszej rozpiski zabraknie na miejscu. Zabraliśmy nawet kuchenkę z garnkiem. Mamy jednak dużą ekipę i udało się wszystko spakować do walizek. Damy radę - powiedział Janikowski w rozmowie z naszym portalem.

Rozpiska kaloryczna, garnki i kuchenka, czyli niezbędne elementy odpowiedniej diety. Proces zbijania ostatnich kilogramów i wypełnienia limitu kategorii średniej znajduje się na ostatniej prostej. Ceremonia ważenia odbędzie się już w piątek w godzinach porannych. Ile do zrzucenia pozostało Janikowskiemu?

- Waga schodzi książkowo. Jutro będzie wypełniony limit i ani grama więcej - powiedział.

- A dokładnie ile? - dopytaliśmy.

- Jest dobrze - uśmiechnął się Janikowski odpowiadając tajemniczo.

Parę kilogramów na pewno jeszcze zostało. Deklaracja olimpijczyka daje nam jednak gwarancję, że o limit Janikowskiego możemy być spokojni.

W załączonym materiale wideo wszystkie nokauty Michała Materli z KSW!

KSW 45: The Return to Wembley w Cyfrowym Polsacie i IPLI