Nadzieje związane z przyjściem Obraniaka do naszej reprezentacji były naprawdę duże. Urodzony w Metz zawodnik, mający polskie pochodzenie miał wszczepić w nasz zespół nowego ducha, powiew świeżości, standardy zachodniej piłki. W piłce klubowej miał okazję występować w latach 2007-2012 w barwach Lille, z którym zdobył mistrzostwo i Puchar Francji. Grał u boku m.in. Edena Hazarda i to w czasach, kiedy to niekoniecznie Belg był największą gwiazdą w drużynie, a właśnie Obraniak.

 

Środkowy pomocnik słynął z dobrej techniki, świetnego podania, precyzyjnego dogrania piłki oraz wykonywania stałych fragmentów gry. To właśnie w Lille czuł się najlepiej i przeżył najlepsze piłkarskie chwile. W kolejnych klubach radził sobie ze zmiennym szczęściem, odpowiednio w Bordeaux, Werderze Brema, Rizesporze, Maccabi Hajfa i Auxerre.

 

W swojej karierze reprezentacyjnej najpierw znalazł się w kadrze Francji do lat 19, a następnie do lat 21. W polskiej kadrze zadebiutował pod wodzą Leo Beenhakkera. Był podstawowym zawodnikiem w talii Franciszka Smudy, grając we wszystkich trzech meczach na Euro 2012. Kiedy selekcjonerem został Waldemar Fornalik, Obraniak stwierdził, że rezygnuje z gry w kadrze dopóki ten pozostanie na swoim stanowisku. Ostatni raz z orzełkiem na piersi wystąpił w towarzyskim meczu z Niemcami w Hamburgu, w maju 2014 roku, już pod wodzą Adama Nawałki.

 

W sumie w naszej kadrze rozegrał 34 spotkania, w których strzelił pięć goli. 4 października 2018 roku na łamach mediów społecznościowych napisał "Mam słowo dla was, dla moich przyjaciół. Do zobaczenia i dziękuję!".