Kim jest rywal Adamka?

Sporty walki

30-letni Jarrell „Big Baby” Miller, który w nocy z soboty na niedzielę (czasu polskiego) zmierzy się w Chicago z Tomaszem Adamkiem przypomina czołg najnowszej generacji, który miażdży wszystko na swojej drodze. Potrafi bić non stop, waży tyle co legendarny Wałujew, a szczękę ma z tytanu.

Wielki, potężny i ciężki jak Nikołaj Wałujew. Pamiętacie jeszcze tego rosyjskiego olbrzyma? Był mistrzem świata, później został politykiem. Ważył ok. 140 kg, czyli tyle ile w kilku swoich walkach Miller. Ale Wałujew miał 213 cm wzrostu, a „Big Baby, jest dwadzieścia centymetrów niższy.

 

Siłacz z Brooklynu, kumpel Kownackiego

 

Siłacz z Brooklynu mierzy tyle co Andrzej Gołota (193 cm), ma solidny zasięg rąk (198 cm) i spore umiejętności. To nie jest prymitywny osiłek, Adamek musi o tym pamiętać. Potrafi zadać serię ciosów w różnych płaszczyznach, i różnicować ich siłę. Nie ma wprawdzie pojedynczego, nokautującego uderzenia, ale zadaje ich dużo, bywa, że kilkadziesiąt na rundę.

 

Tak jak jego dobry kumpel, Adam Kownacki. Rozmawialiśmy z Mateuszem Borkiem długo z Kownackim na temat Millera rok temu, jadąc na zgrupowanie do Łomnicy, gdzie „Baby Face” miał być sparingpartnerem Adamka przed walką z Solomonem Haumono. Kownacki zna Millera od dzieciństwa, dorastali na Brooklynie, tam zaczynali przygodę z boksem i później często toczyli ze sobą sparingowe wojny. Obaj preferują atak, obaj zadają mnóstwo ciosów i potrafią przyjąć mocne uderzenie.

 

Z tego co mówił Kownacki wynika, że w pełni profesjonalny trening, zdrowe jedzenie i sparingi z pięściarzami dobieranymi stylem pod konkretnego rywala, to nie jest jego świat. „Big Baby” chodzi swoimi drogami. Owszem ciężko pracuje, ale tak jak lubi. Najczęściej na siłowni. Czysto bokserski trening zabiera mu mniej czasu. W przerwach między walkami waży jeszcze więcej, ponad 160 kg. Kiedy zbliża się pojedynek zbija kilogramy, ale poniżej 130 kg raczej nie schodzi. W piątek na oficjalnej ceremonii wniósł na wagę 143,79 kg. A mimo to potrafi boksować bardzo intensywnie, zadając przy tym mnóstwo ciosów.

 

Zwycięzca walczy o pas WBA

 

Adamka szanuje, wie kto to jest, oglądał jego walki, ale uważa, że wygra z nim łatwo. 15 grudnia ma walczyć z 45-letnim Portorykańczykiem Fresem Oquendo o pas regularny WBA. Prawdziwym mistrzem jest Anthony Joshua, który też jest na celowniku Millera.

Eddie Hearn, promotor gali w Chicago, która w Stanach będzie pokazywana na platformie internetowej DAZN, bardzo liczy na Jarrella Millera, to ma być jego amerykańska karta w wadze ciężkiej. Najpierw jednak „Big Baby” musi pokonać Adamka. Jeśli przegra, to Polak będzie walczył o pas regularny WBA. I to dopiero byłaby sensacja.

 

Bił się w muay thai

 

Urodzony na Brooklynie Jarrell King Miller, to twardziel, nie obce są mu inne sporty walki. Zaczynał od muay thai  wieku 14 lat. Napadnięto go kiedyś na ulicy, dlatego zapisał się na zajęcia, by następnym razem móc się bronić sam.

 

Dwa lata później zaczął treningi bokserskie. W 2007 roku w nowojorskim turnieju „O Złote Rękawice” awansował do finału. W tym samym roku toczył już poważne walki w kickboxingu. Od 2009 roku pokazywał się na zawodowym ringu bokserskim, a od 2012 r był zawodnikiem K1. I jak widać łączenie boksu z kickboxingiem mu nie przeszkodziło.

 

W finałowym turnieju World Grand Prix, w marcu 2013 roku w Zagrzebiu, zmierzył się z samym Mirko „Cro Copem” Filipoviciem. Spotkali się w ćwierćfinale i werdykt wcale nie był oczywisty. Sędziowie wskazali na legendarnego Chorwata, ale nie ukrywam, że Miller zrobił wtedy na mnie wielkie wrażenie. Rewanż w Los Angeles w czerwcu 2014 roku był podobny do ich pierwszego starcia, a wygrana Filipovicia tak jak w Zagrzebiu kontrowersyjna.

 

Sparingpartner Kliczków 

 

Dziś były sparingpartner braci Witalija i Władimira Kliczków stawia już tylko na boks. Pierwszy zawodowy pojedynek bokserski stoczył w 2009 roku wygrał przed czasem z Dariusem Whitsonem. Cztery lata później zmierzył się z Joey’em Dawejko i zrozumiał, że można mieć w ringu problemy remisując z byłym mistrzem świata juniorów.

 

Ale od tego czasu nikt już mu się tak nie postawił, większość przegrywa przed czasem. Z 21 zwycięskich pojedynków, 18 rozstrzygnął w taki właśnie sposób. Freda Kassiego, jednego z ostatnich rywali Adamka, zdmuchnął z ringu w trzeciej rundzie. Z Mariuszem Wachem w ubiegłym roku też wygrał przed czasem, ale nasz olbrzym doznał kontuzji, a do czasu przerwania walki poczynał sobie całkiem nieźle.

 

28 kwietnia tego roku Miller spotkał się z twardym Johannem Duhaupasem i walczyli w Barclays Center na Brooklynie pełne 12 rund. Sędziowie punktowali 2 x 119:109, 117:111,  Francuz nie dał się znokautować.

 

W Wintrust Arena w Chicago Miller będzie dążył do efektownego zwycięstwa, jestem o tym przekonany, wygraną na punkty się nie zadowoli, ale Tomasz Adamek jest równie twardy jak Duhaupas, a przy tym lepszy boksersko. I bardziej doświadczony.  Jeśli Jarrell Miller nie weźmie tego pod uwagę, to może być mocno zaskoczony.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze