Wydaje się, że walka Soldicia z Du Plessisem może być jedną z najlepszych pod względem sportowym podczas KSW 45. Obaj zmierzyli się w kwietniu podczas gali we Wrocławiu. Afrykaner wygrał przez techniczny nokaut i odebrał pas kategorii półśredniej Soldiciowi. Ten zaś zdobył go w starciu z Borysem Mańkowskim.

Bośniak zapowiada, że tym razem to on będzie górą i odzyska utracone mistrzostwo.

- Staram się o tym zapomnieć. To nie był po prostu mój dzień. Mam teraz szansę udowodnić, że to był tylko wypadek przy pracy. On natomiast ma szansę udowodnić, że jest prawdziwą bestią i ponownie spróbować mnie znokautować. Jestem gotowy na wojnę. Powrócę w starej, lepszej wersji. Poprawię sprawę zbijania wagi i myślę, że kolejna walka będzie zwyczajnie łatwa. Wtedy zabrakło dyscypliny, choć byłem w treningu. Teraz sprawę traktuję naprawdę poważnie i szykuje się dobra walka - powiedział niedawno w rozmowie z Polsatsport.pl były mistrz.

Podczas ceremonii ważenia obaj wyglądali kapitalnie, widać było, że ciężko pracowali podczas okresu przygotowawczego. Na wagę obaj wnieśli po 77.1 kg, trzeba jednak dodać, że Du Plessis jest wyższy. Po ważeniu tradycyjnie wymienili spojrzenia. Do rękoczynów nie doszło, ale obaj bardzo głęboko patrzyli się w oczy rywala.

Wydaje się, że Soldic dużo lepiej będzie się czuł w stójce, jego rywal zaś może się pochwalić ośmioma poddaniami i to właśnie parter jest jego domeną. W pierwszej ich walce takie przewidywania się nie sprawdziły. Du Plessis trafił wtedy przeciwnika mocnym lewym i wiadomo było, że jest po walce. Czas pokaże jak będzie tym razem.

Soldić jest trochę przyzwyczajony do tego, że rywale boją się jego ataków. Kiedy on na początku walki rusza na przeciwnika, większość zawodników się tego boi. Natomiast na mnie to nie zrobiło takiego wrażenia, bo w swojej karierze boksowałem z wieloma specjalistami od mocnych ciosów - stwierdził Afrykaner w magazynie sportów walki Puncher Extra Time.

 

KSW 45: The Return to Wembley w Cyfrowym Polsacie i IPLI w systemie PPV