Olympique Lyon spróbuje zatrzymać PSG

Piłka nożna
Olympique Lyon spróbuje zatrzymać PSG
fot. PAP

Piłkarze Olympique Lyon spróbują w niedzielę zatrzymać kroczący we francuskiej ekstraklasie od zwycięstwa do zwycięstwa zespół Paris Saint-Germain. "Rywale mają prawdopodobnie 25 najlepszych zawodników w lidze" - ocenił prezes klubu z Lyonu Jean-Michel Aulas.

Broniąca tytułu ekipa PSG wygrała dotychczas wszystkie osiem pojedynków w Ligue 1 i może się pochwalić świetnym bilansem bramkowym: 27-6. Olympique jest piąty ze stratą już 10 pkt, choć od czterech kolejek pozostaje niepokonany.

 

"PSG to świetny zespół złożony z piłkarzy najwyższej klasy. Jest daleko nie tylko przed nami, ale zdecydowanie wyprzedza całą ligową stawkę. Paryżanie mają prawdopodobnie 25 najlepszych zawodników w lidze" - podkreślił Aulas.

 

Jak przyznał, szczególnie na Parc de Princes trudno "ugryźć" stołeczną drużynę. "Dlatego podejdziemy do tego meczu bez stresu. Myślę, że inne spotkania będą ważniejsze dla nas. Liga składa się z PSG i reszty, zatem chodzi o to, żeby być najlepszym z tej reszty, a nie skupiać się na zespole, który wygra rywalizację pewnie z 30-punktową przewagę nad drugim" - dodał.

 

Wspomniał też, że podobne podejście zalecił swoim piłkarzom przed pojedynkiem Ligi Mistrzów z Manchesterem City. "Chodziło o to, żeby się sprawdzić, porównać z najlepszymi, obserwować ich, a w Anglii... wygraliśmy. Może znowu się uda" - podkreślił.

 

Spotkanie w Manchesterze wpisało się w tegoroczny schemat, który wskazuje, że drużyna trenera Bruno Genesio lepiej radzi sobie z silnymi rywalami (m.in. 4:2 z Olympique Marsylia), a przegrywa ze słabiej sobie radzącymi, jak Nice czy Reims.

 

Takich problemów nie mają paryżanie, którzy pod wodzą Thomasa Tuchela w lidze nie stracili jeszcze punktu. Jedynej porażki doznali w Champions League - 2:3 z Liverpoolem, ale w PSG odprawili Crveną Zvezdę Belgrad 6:1. Hat-trickiem popisał się w tym spotkaniu Neymar. Brazylijczyk z dorobkiem siedmiu trafień otwiera klasyfikację strzelców francuskiej ekstraklasy. Te 10 goli uzyskał w ośmiu występach.

 

"Neymar odnalazł spokój, a jak jesteś zrelaksowany, w dobrym nastroju, to łatwiej skupić się na grze i cieszyć się nią" - analizował Tuchel.

 

Komentatorzy i eksperci zwrócili przy tym uwagę na zmianę boiskowych manier Brazylijczyka - jest bardziej skupiony na grze, pozbył się teatralnych reakcji na faule rywali, za co był krytykowany m.in. w trakcie tegorocznego mundialu.

 

"Jest pewny swojej formy, bo jest w pełni zdrowy" - podkreślił niemiecki szkoleniowiec, który przyznał, że sukcesy naszpikowanej gwiazdami ekipie PSG ma zapewnić większa intensywność i determinacja w grze.

 

"W pierwszej połowie spotkania z Crveną Zvezdą wygraliśmy 71 proc. pojedynków indywidualnych. To w połączeniu ze znaczną przewagą w posiadaniu piłki sprawiło, że wyraźnie dominowaliśmy. Samo utrzymywanie się przy piłce i jej rozgrywanie nie daje gwarancji sukcesu, jeśli nie jest poparte agresją, zawziętością. Musimy trzymać tempo" - tłumaczył Tuchel

 

O dominację w środku pola mają się zatroszczyć Włoch Marco Verratti i Adrien Rabiot. "To nasi wojownicy" - wskazał Niemiec, który - zdaniem dobrze poinformowanych - jest bliższy drużynie i bardziej łagodny niż jego poprzednik Unai Emery. Metody bardziej porywczego Hiszpana, który do tego większą wagę przykładał do dyscypliny i lubił strofować zawodników, nie przyniosły spodziewanych efektów na międzynarodowej arenie.

 

W kraju stołeczna ekipa dominuje, ale jej kapitan Thiago Silva nie zgadza się z teorią, że to efekt słabości rywali.

 

"Nie deprecjonowałbym naszych ligowych rywali. A na pewno zespół z Lyonu jest jednym z tych, na które musimy szczególnie uważać. Jego prezes może mówić różne rzeczy, ale to chyba druga najsilniejsza drużyna po nas" - zauważył Brazylijczyk.

 

W czym zatem PSG dominuje nad przeciwnikami z Ligue 1? "Myślę, że to kwestia mentalności, wiary we własne umiejętności, przekonania o swojej sile" - wyliczył.

 

W kryzysie pogrążyło się AS Monaco Kamila Glika, które nie wygrało od siedmiu meczów, a łącznie z Ligą Mistrzów już od dziewięciu. Efekt - 18. lokata w tabeli z dorobkiem sześciu punktów. W niedzielę zespół z księstwa podejmie 16. w tabeli jedenastkę Rennes. Z kolei Amiens Rafała Kurzawy (17. miejsce) zagra u siebie z 12. Dijon. Natomiast zajmujący dziewiątą pozycję "Żyrondyści" z Bordeaux, których barwy reprezentuje Igor Lewczuk, przed własną publicznością spotkają się z przedostatnim FC Nantes. Gości poprowadzi nowy trener Vahid Halilhodzic, w przeszłości piłkarz tego klubu.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze