Każdy z członków ekipy ma wielki wkład w największy sukces polskich męskich szachów w powojennych olimpiadach.
 
Na światowym poziomie zaprezentował się występujący na pierwszej szachownicy najmłodszy w ekipie, 20-letni Jan-Krzysztof Duda (MKS MOS Wieliczka), choć jako jedyny stracił na rankingu i zdobył poniżej 50 procent punktów tj. 4,5 z 10 partii. Miał jednak za rywali całą czołówką rankingową. Remisy uzyskane z takimi zawodnikami jak Caruana, Karjakin, Mamedjarow, Aronian, Anand czy zwycięstwo z Iwanczukiem przyczyniły się do świetnej postawy drużyny w turnieju.
 
Dudę komplementował sam mistrz świata Norweg Magnus Carlsen: "Myślę, że wciąż ma dużo do zrobienia, jeśli chodzi o doświadczenie i zrozumienie, ale nadrabia zaległości, będąc bardzo energicznym i niezwykle optymistycznym szachistą. Ciekawie jest oglądać jego grę, ponieważ zawsze się stara, nigdy nie gra na remis"
 
Radosław Wojtaszek (MTS Kwidzyn) po raz pierwszy od dawna wystąpił w reprezentacji na drugiej szachownicy i zanotował bardzo dobry, solidny występ. Zdobył 6 punktów z 10 partii (siódmy rezultat w turnieju), zarobił na rankingu międzynarodowym i ma obecnie taki sam jak Duda – 2731 punktów.
 
Na gorąco tak podsumował uzyskany wynik drużyny: „Oczywiście po zajęciu czwartego miejsca czujemy niedosyt, ale także i wielką dumę z rozegranego turnieju. Wygrane z Rosją i Stanami Zjednoczonymi przejdą do historii polskich szachów, być może w tym momencie na więcej nas nie było stać. Drużyna jest młoda, cały czas czynimy postępy i wierzymy, że najlepsze dopiero przed nami. Chciałbym gorąco podziękować drużynie i sztabowi trenerskiemu za wspaniałą atmosferę, żonie Alinie, partnerowi LOTTO oraz wszystkim, którzy nas wspierali”.
 
Kacper Piorun (KSz Stilon Gorzów) był najlepiej punktującym zawodnikiem reprezentacji (6,5 z 9 partii), a jego zwycięstwo z reprezentantem USA Hikaru Nakamurą przejdzie do historii polskich szachów. Indywidualnie arcymistrz z Łowicza zajął w Batumi medalową, trzecią pozycję na trzeciej szachownicy.
 
Odkryciem olimpiady był Jacek Tomczak (Akademia Szachowa Gliwice) - zdobył 5,5 pkt z 7 partii, a w pokonanym polu pozostawił samego Władimira Kramnika – byłego mistrza świata z Rosji.
 
Arcymistrz ze Śremu tak skomentował przebieg rywalizacji w ostatnim spotkaniu: „Mecz z wyżej notowanymi Hindusami zagraliśmy niezwykle bojowo. Miałem świadomość, że od losów mojej partii zależy los całego meczu, a zarazem nasz ostateczny wynik na olimpiadzie. Szukałem swoich szans i zagrałem ryzykownie, niestety mój przeciwnik odparł moje ataki i to ja musiałem bronić się w końcowej fazie partii, co ostatecznie mi się udało. W tej chwili czuję olbrzymi niedosyt, ale zdaję sobie sprawę, że obiektywnie daliśmy z siebie wszystko, wygrywając m.in. z dwoma medalistami - Rosją i Stanami Zjednoczonymi. Najcenniejszym moim indywidualnym zwycięstwem jest wygrana z Władimirem Kramnikiem, byłym mistrzem świata, który pokonał w 2000 r. Garriego Kasparowa”.
 
W ostatniej rundzie pauzował 23-letni Kamil Dragun (KSz Stilon Gorzów Wlkp.), który podobnie jak Tomczak był odkryciem turnieju. Zdobył 5,5 pkt z 8 partii i może być dumny z olimpijskiego debiutu. Na piątej szachownicy wywalczył siódmą lokatę
 
Wielką rolę w sukcesie odegrał sztab szkoleniowy: kapitan i pierwszy trener Bartosz oraz trenerzy Daniel Sadzikowski i Mitoń, a także kierownictwo drużyny: członek zarządu PZSzach, wybrany w Batumi wiceprezydentem FIDE Łukasz Turlej i Agnieszka Fornal.
 

Po zdobyciu przez reprezentację Polski czwartego miejsca w Olimpiadzie Szachowej powiedzieli:

 

Łukasz Turlej (kierownik reprezentacji, członek zarządu PZSzach, wiceprezydent FIDE): „Czwarte miejsce reprezentacji Polski w stawce 185 drużyn to bardzo duży sukces, najlepszy wynik w historii powojennych startów Polaków na olimpiadach szachowych. Biało-czerwoni znajdowali się na medalowych pozycjach przez zdecydowaną większość turnieju i dopiero porażka w przedostatniej rundzie z faworyzowanymi Chińczykami skomplikowała naszą sytuację w tabeli. Remis z Indiami, w składzie których był były mistrz świata Anand, na koniec zepchnął Polaków z podium. Od medalu, i to złotego, dzieliło nas tylko 0,5 pkt więcej w tym meczu. Polacy w Batumi zaprezentowali się wyśmienicie i na pewno kibice zapamiętają ten turniej na wiele lat.”

 

Michał Bartel (szef wyszkolenia PZSzach): „Jestem dumny z występu polskiej reprezentacji na olimpiadzie. Panowie jak równy z równym rywalizowali z najlepszymi zawodnikami na świecie. Jan-Krzysztof Duda i Radosław Wojtaszek udowodnili, że przynależą do światowej czołówki. Kacper Piorun był najlepiej punktującym zawodnikiem reprezentacji i pokazał, że może być trzecim zawodnikiem z Polski, który przekroczy ranking 2700. Również fantastycznie radzili sobie debiutanci Jacek Tomczak i Kamil Dragun. Wyjątkową rzeczą jest to, że Polacy zagrali ze wszystkimi najlepszymi reprezentacjami – pierwszą ósemką listy startowej, co jest ewenementem w historii olimpiady.

 

- Polskie zawodniczki przyzwyczaiły kibiców do medali, tym razem jednak nie odniosły sukcesu. Na uwagę zasługuje występ indywidualny Kariny Szczepkowskiej, która zdobyła aż 8,5 punktów. W imieniu całej reprezentacji pragnę podziękować wszystkim kibicom, którzy wspierali przez dwa tygodnie biało-czerwonych.”

 

Adam Dzwonkowski (prezydent strefy środkowoeuropejskiej FIDE, były prezes PZSzach): „Zobaczyliśmy wielki zespół, który nawiązał do tradycji przedwojennych, kiedy to każdy musiał się liczyć z drużyną pod przewodnictwem wielkiego Akiby Rubinsteina. Zespół, który w każdym meczu wgryzał się w gardła przeciwników, próbując osiągnąć niemożliwe, który okazał się monolitem i nie widać było w nim słabego punktu - wspaniały zestaw ludzi i przyjaciół, którzy dopiero zaczynają. Przed nimi lata wspólnej gry i wiele zwycięstw – indywidualnych i drużynowych. Dziękuję Ministerstwu Sportu i Turystyki, Totalizatorowi Sportowemu i Mokate za to, że byli w polskimi zespołami w Batumi. To też zostało zauważone przez komentatorów. Ale finansowo jeszcze odstajemy od tych, których pokonaliśmy, bo podobno sam Caruana dostał za ten start więcej, niż wynosi budżet naszych chłopaków na cały rok".