Wyniki KSW 45:
 
Philip de Fries (16-6-1NC, 2 KO, 12 SUB) pokonał przez poddanie (americana) w drugiej rundzie Karola Bedorfa (15-4, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW
Erko Jun (2-0, 2 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Popka Monstera (3-4, 3 KO)
Michał Materla (27-6, 9 KO, 12 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Damiana Janikowskiego (3-1, 3 KO)
Roberto Soldic (14-3, 12 KO, 1 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Dricusa Du Plessisa (12-2, 4 KO, 8 SUB): o tytuł mistrza KSW wagi półśredniej
Scott Askham (17-4, 11 KO, 2 SUB) pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Marcina Wójcika (11-6, 4 KO, 5 SUB)
Thiago Silva (21-7-2NC, 14 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Jamesa McSweeneya (15-17, 9 KO, 6 SUB)
Wagner Prado (15-3-1NC, 14 KO) pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Łukasza Parobca (13-8-1, 8 KO, 3 SUB)
Akop Szostak (3-2-1NC, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-2NC, 6 KO, 2 SUB): walka zakończona jako no-contest
Leszek Krakowski (12-1, 5 KO, 3 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (29:28, 29:27, 28:29) Alfie'ego Davisa (9-3, 4 KO, 3 SUB)
:
Zapis relacji

Witamy w relacji na żywo z gali KSW 45!

Gośćmi Łukasza Jurkowskiego są włodarze KSW: Maciej Kawulski oraz Martin Lewandowski.

 

Karta walk KSW 45:
 
Waga ciężka: Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW
Waga ciężka: Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)
Waga półśrednia: Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB): o tytuł mistrza KSW
Waga średnia: Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)
Waga średnia: Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)
Waga ciężka: James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
Waga ciężka: Wagner Prado (14-3-1NC, 13 KO) - Łukasz Parobiec (13-7-1, 8 KO, 3 SUB)
Waga półciężka: Akop Szostak (3-2, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-1NC, 6 KO, 2 SUB)
Waga lekka: Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)

- Okaże się po pierwszej walce, jak jest dla nas ważny. On zakończył przygodę z wielkim MMA, kiedy nie słabł, tylko zatrzymały go inne powody. Takim ludziom trzeba dać drugą szansę. On ciągle jest wartościowy - ocenił Thiago Silvę Maciej Kawulski.

Brazylijczyk zmierzy się z James McSweeneyem.

- W przyszłości będą turnieje innych kategorii wagowych - powiedział Lewandowski.

- Popek to osoba, która przyciąga Polaków - ocenił Kawulski.

Narkun - Khalidov II na KSW 46 w Gliwicach!

 

 

 

A przed nami pierwsza walka KSW 45!

Waga lekka: Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)
Waga lekka: Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)
 
Ciekawa konfrontacja stylów na samym początku gali KSW 45! Grappler Leszek Krakowski kontra stójkowicz Alfie Davis. Polak był niedoceniany w starciu z Andre Winnerem na pierwszej gali KSW w Londynie, a jednak wygrał. Jak będzie tym razem?
Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)

Jeśli Davis będzie w stanie utrzymywać Krakowskiego w odpowiednim dystansie, to Polakowi może być ciężko. Anglik ma na koncie aż siedem zwycięstw przed czasem, a jego specjalnością są niestandardowe kopnięcia, którymi odprawił aż 3 rywali.
Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)

Krakowski przegrał tylko raz - z Kleberem Koike Erbstem. Zaczynamy galę od mocnego uderzenia. Startujemy!

Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Davis

Krakowski od początku dążył do klinczu, ale Davis umiejętnie zrywał każdy uchwyt. Wydawało się, że kontrolował walkę, trafiał kopnięciami, lecz w pewnym momencie popełnił błąd i wylądował na plecach. Szybko jednak wstał na nogi. Problem w tym, że za kilka sekund Polak świetnie wyciął nogę rywala, lądując od razu w pozycji bocznej.

Davis był jednak aktywny z dołu i nie dał sobie zrobić krzywdy.

Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB) 

2 RUNDA - 10:9 Krakowski (19:19)

Krakowski od początku dążył do sklejenia się z rywalem, choć sprowadzenie wyszło po udanym wycięciu lewej nogi. Wcześniej dał się trafić udanym kolanem, ale nie był to czysty cios. W parterze Polak potrafił skontrolować przeciwnika przez dłuższy czas, aż w końcu Anglik wstał.

Do końca rundy zdołał jeszcze kilka razy trafić, choć nieczysto, Krakowskiego.

Leszek Krakowski (11-1, 5 KO, 3 SUB) - Alfie Davis (9-2, 4 KO, 3 SUB) 

3 RUNDA - 10:9 Davis (29:28 Davis)

Świetnie patrzy się na poczynania Davisa w aspekcie kickbokserskim. Jego kopnięcia mogły robić wrażenie, dodatkowo dzięki nim dobrze kontrolował dystans. Po dwóch minutach Anglik padł jednak na deski po popełnieniu prostego błędu, czyli po wpadnięciu z ciosem.

Na swoje szczęście szybko zdołał wstać. Krakowski do końca krążył wobec uciekającego Davisa, a ten od czasu do czasu karcił go kopnięciami.

Ciekawa walka na początek!

Leszek Krakowski (12-1, 5 KO, 3 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (29:28, 29:27, 28:29) Alfie\'ego Davisa (9-3, 4 KO, 3 SUB).

Szybko przechodzimy do kolejnego starcia.

Waga półciężka: Akop Szostak (3-2, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-1NC, 6 KO, 2 SUB)
  
Akop Szostak (3-2, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-1NC, 6 KO, 2 SUB)
 
Rywalem debiutującego w KSW Szostaka miał być John Smith, ale na skutek licznych niedomówień organizacja dokonała zmiany. Za niego wskoczył bardziej doświadczony Jamie Sloane, mający na koncie po jednej walce z Bellatorze czy też BAMMA.
Akop Szostak (3-2, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-1NC, 6 KO, 2 SUB)

Trudno też powiedzieć cokolwiek o szansach obu zawodników. Bardziej doświadczony jest Sloane. Wydaje się też bardziej poukładany w stójce, ale wziął ten pojedynek bardzo późno. Z kolei Szostak trenował ciężko, z dobrymi sparingpartnerami, może też mieć przewagę kondycyjną. 

Akop Szostak (3-2, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-1NC, 6 KO, 2 SUB)

Warto też odnotować, że Szostak całą gażę przekaże na cele charytatywne.

<blockquoteclass="twitter-tweet" data-lang="pl">

It’sthe KSW debutfor AkopSzostak nexton https://t.co/F6vAzlDmE2 as he facesthe heavy hittingBritJamie Sloane. #KSW45 pic.twitter.com/5wqK4j4yTQ

— KSW (@KSW_MMA) 6 października 2018 <scriptasyncsrc="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8">

 

Akop Szostak (3-2-1NC, 2 KO) - Jamie Sloane (8-5-2NC, 6 KO, 2 SUB)

1 RUNDA - WALKA PRZERWANA (NO-CONTEST)

Po kilkunastu sekundach walka zostaje przerwana! Szostak wsadził palce w oko Sloane\'owi. Anglik nie chciał kontynuować pojedynku, przez co sędzia musiał przerwać starcie.

Po chwili dowiedzieliśmy się, że walka została określona jako no-contest.

Waga ciężka: Wagner Prado (14-3-1NC, 13 KO) - Łukasz Parobiec (13-7-1, 8 KO, 3 SUB)

No nic, zostawiamy to. Przechodzimy do kolejnego starcia!

Wagner Prado (14-3-1NC, 13 KO) - Łukasz Parobiec (13-7-1, 8 KO, 3 SUB)

Mający za sobą niezły debiut Brazylijczyk miał walczyć z debiutantem w osobie Maksem Nunesem. Szwed nie dostarczył jednak wymaganych badań medycznych, więc został usunięty z rozpiski. W jego miejsce wskoczył Łukasz Parobiec.

Wagner Prado (14-3-1NC, 13 KO) - Łukasz Parobiec (13-7-1, 8 KO, 3 SUB)

Prado poradził sobie z Chrisem Fieldsem, więc będzie faworytem starcia z Polakiem. Parobiec pojawił się w rozpisce niemal w ostatniej chwili, więc trudno mówić cokolwiek o jego przygotowaniu pod przeciwnika. Dodatkowo Brazylijczyk uderza bardzo mocno, powinien górować pod kątem fizycznym. To jest jednak MMA... Parobiec powalczy o niespodziankę, ale czy będzie w stanie ją sprawić?

Wagner Prado (14-3-1NC, 13 KO) - Łukasz Parobiec (13-7-1, 8 KO, 3 SUB)

„Caldeirao” najbardziej niebezpieczny jest w pierwszych minutach, a jego główną bronią są niezwykle mocne kopnięcia i dewastujące uderzenia kolanami, które zakończyły 5 wygranych przez 31-latka bojów. Na Wembley Brazylijczyk pojawi się w klatce po serii 5 wygranych w ostatnich 6 pojedynkach. 

<blockquoteclass="twitter-tweet" data-lang="pl">

.@wagnercaldeirao didn’tthinktwiceacceptinga lastminutechangeand LukaszParobiec, as always, camefor a fight! #KSW45 live nowon https://t.co/F6vAzlDmE2!

Lukasz Parobiec🇵🇱 vs. Wagner Prado 🇧🇷 pic.twitter.com/SsWhmrXaG6

— KSW (@KSW_MMA) 6 października 2018 <scriptasyncsrc="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8">

Wagner Prado (15-3-1NC, 14 KO) - Łukasz Parobiec (13-8-1, 8 KO, 3 SUB)

1 RUNDA - PRADO PRZEZ NOKAUT

CO TO BYŁO?! Parobiec od początku był skreślany, a Prado robił swoje. Polak kompletnie odpuścił obronę, rozpuścił ręce i został skarcony. Brazylijczyk trafił idealnym prawym na szczękę, a Parobiec padł jak rażony piorunem. Walka przerwana po kilkudziesięciu sekundach. Co za nokaut!

A teraz przed nami oficjalne otwarcie gali KSW 45!

Tak to wygląda.
 
Karta walk KSW 45:
 
Waga ciężka: Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW
Waga ciężka: Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)
Waga półśrednia: Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB): o tytuł mistrza KSW
Waga średnia: Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)
Waga średnia: Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)
Waga ciężka: James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
Waga ciężka: James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
 
Kolejna walka przed nami!
James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
 
Pierwsze z dwóch starć międzynarodowych. Pierwotnie rywalem McSweeneya miał być Michał Andryszak, ale z powodu kontuzji musiał się wycofać. Organizacja szybko znalazła jednak następstwo, podpisując kontrakt z weteranem Thiago Silvą. Czy Brazylijczyk ma najlepsze za sobą?
James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
 
Prawdopodobnie tak. Z pewnością nie nawiąże już do efektownego zwycięstwa z Brandonem Verą (później zmienionego na no-contest), znokautowania Rafaela "Fejiao" Cavalcante czy do występów z Alexandrem Gustafssonem i Rashadem Evansem. Ciągle jednak może mieć więcej do zaoferowania niż jego sobotni rywal.
James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
 
McSweeney ostatnią walkę wygrał bowiem... prawie trzy lata temu. Ostatnio nie wiedzie mu się najlepiej, przegrał trzy razy z rzędu, a kilka razy zarzekał się, że kończy karierę. Ciągle jednak pozostaje w grze i spróbuje sprawić niespodziankę.
James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)
 
1 RUNDA - 10:9 McSweeney

Anglik był nieźle przygotowany - i za to należą mu się brawa. Najwięcej spustoszenia stały kopnięcia - te niskie, ale przede wszystkim wysokie. Po jednym z nich Silva zaczął się chwiać, a "Młot" ruszył do skończenia walki. Zaatakował latającym kolanem, ale nie trafił. Brazylijczyk przetrwał, ponownie zaczął gonitwę wokół przeciwnika, ale nie był w stanie zrobić mu krzywdy.

Obaj chyba stracili sporo sił...

James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Silva (19:19)

Szybko poznaliśmy odpowiedź na pytanie, kto zachował mniej sił. McSweeney chciał wykorzystać każdą okazję na złapanie oddechu i to też uczynił. Musiał jednak kontynuować pojedynek, a to nie wyglądało najlepiej. Silva miał dużą przewagę, łatwo spychał rywala na siatkę i tam zasypywał ciosami. Nie rzucał się do szalonego ataku, ale robił swoje.

McSweeney miał niewiele do powiedzenia, a prócz kilku kopnięć raczej skupił się na defensywie.
James McSweeney (15-16, 9 KO, 6 SUB) - Thiago Silva (20-7-2NC, 14 KO, 2 SUB)

3 RUNDA - 10:9 Silva (29:28 Silva)

Nic się nie zmieniło. McSweeney próbował kopać na wstecznym biegu, ale Silva konsekwentnie kąsał go pojedynczymi ciosami. Nie były to ciosy mocne, ale zawsze precyzyjne, które stopował przeciwnika. Brazylijczyk bił spokojnie, kilka razy zmienił tempo, by zaatakować nieco odważniej, ale skończył go nie zdołał. Czekamy na werdykt!

Thiago Silva (21-7-2NC, 14 KO, 2 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Jamesa McSweeneya (15-17, 9 KO, 6 SUB)

Werdykt zasłużony. Zaczynamy kolejne starcie!

Waga średnia: Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)
Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)
 
Pierwsza para półfinałowa miniturnieju. Wobec zestawienia Materli z Janikowskim nieco zapominamy, jak ciekawa jest to konfrontacja. Askham przystępuje przecież do walki z Wójcikiem po efektownym rozbiciu Materli. Z kolei "Gigant" debiutuje w dywizji średniej. Jak wpłynie na niego zbijanie dodatkowych kilogramów? 
Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)

Anglik pokazał się ze znakomitej strony w starciu z Materlą. Oczywiście fani MMA wiedzieli o tym, że jest solidny w każdym aspekcie, że nie można zlekceważyć jego bazy kickbokserskiej, że jest niebezpieczny w klinczu, ale jednak sposób znokautowania Polaka robił wrażenia. Nie znaczy to jednak, że w trakcie kariery nie popełniał błędów. Sam z siebie jednak ich nie wykona - trzeba go będzie do nich zmusić. Askham zasłużenie jest faworytem.

Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)

Wójcik do tej pory toczył boje w kategorii półciężkiej. Do niedawna miał też na koncie osiem zwycięstw z rzędu, ale na Stadionie Narodowym przegrał z Tomaszem Narkunem walkę o pas mistrzowski. To był jego ostatni pojedynek w tej dywizji, gdyż później pokonał po kiepskiej walce Hatefa Moeila w umownym limicie, by ostatecznie przenieść się do wagi średniej. I od razu ma wysoko postawioną poprzeczkę. Pod znakiem zapytania stoi nie tylko jego forma sportowa (dwie kiepskie występy z rzędu), ale także dyspozycja po większym zbijaniu kilogramów niż zawsze. A w starciu z Askhamem będzie musiał wznieść się na wyżyny...
Marcin Wójcik (11-5, 4 KO, 5 SUB) - Scott Askham (16-4, 10 KO, 2 SUB)

1 RUNDA - Askham przez nokaut

Tak samo jak z Materlą!

Scott Askham (17-4, 11 KO, 2 SUB) pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Marcina Wójcika (11-6, 4 KO, 5 SUB)

Niesamowite, jak robi to Anglik! Askham od początku wywierał presję, choć Polak starał się odpowiadać niskimi kopnięciami. Rywal pokazał mu jednak prawdziwą kickbokserską klasę. Zepchnął "Giganta" na siatkę i wystrzelił potężnym ciosem na wątrobę. Wójcik szybko padł na deski, tam przyjął trzy uderzenia i sędzia musiał przerwać pojedynek.

Co za występ Askhama!

- Miałem świetny obóz przygotowawczy - powiedział Askham. - Nie ma znaczenia, z kim się zmierzę. Chcę walki o pas - dodał.

Przed nami pierwsza walka o mistrzowski pas!

Waga półśrednia: Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB): o tytuł mistrza KSW

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

Dla wielu prawdziwy sportowy main event gali KSW 45. Będzie to też rewanż, a przecież rewanże zawsze chętnie się ogląda. W pierwszym pojedynku faworytem był Soldic - zwłaszcza po efektownym zdemolowaniu Borysa Mańkowskiego - ale mimo udanego początku poległ w drugiej rundzie. Du Plessis przetrwał nawałnicę, a następnie sam wyprowadził nokautujący cios, zostając mistrzem wagi półśredniej. Czy utrzyma pas?

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

Soldic na początku tłumaczył się fatalnym zbijaniem wagi. Jeśli wierzyć jego słowom, to na pięć dni przed walką miał do zrzucenia aż 18 kilogramów! To musiało odbić się na jego dyspozycji w dniu gali. "Robocop" dodał też, że nie traktuje tego w rodzaju wymówki, tylko chciał po prostu być fair w stosunku do fanów. Zmienił więc sposób przygotowania i teraz wszystko miało być lepsze. To zwiastuje znacznie lepszego Soldica w klatce, co przełoży się na jeszcze lepszą walkę.

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

Problemy Soldica nie powinny jednak umniejszać zasług Du Plessisa. Afrykaner pokazał, że jest w stanie przyjąć bomby mocno uderzającego rywala, umie przetrwać trudne momenty, a do tego sam dysponuje niezłym uderzeniem. Pamiętajmy jednak, że ma też spore umiejętności parterowe. Czy będzie się do nich odwoływał? Na pewno czeka nas interesujące starcie, a żadne rozstrzygnięcie nie powinno nas zdziwić. To po prostu niezwykle wyrównane zestawienie! Oglądamy.

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Soldic

Najlepsze pięć minut tej gali! Naprawdę kapitalnie się to ogląda. Widać, że Soldic wyciągnął wnioski z pierwszej walki i tym razem nie wkłada całej siły w każdy cios. Był aktywniejszy, ale Du Plessis większość przyjmował na gardę.

Dał się zranić maksymalnie dwa razy, ale nie zrobiło to na nim wrażenia. Soldic walczy ostrożnie, uważnie i na razie ma przewagę. Mistrz stara się ustawić rywala niskimi kopnięciami, a kilka razy zerwał się do nieco odważniejszego ataku, choć nic z tego nie wyszło, bo Chorwat umiejętnie się cofa.

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Soldic (20:18 Soldic)

Przewaga Soldica była jeszcze bardziej widoczna w drugiej rundzie. Du Plessis nie miał nic do powiedzenia w stójce, więc po kilku minutach poszukał desperackiego obalenia. Wycisnął z tego jedynie klincz przy siatce, ale nie zdołał powalić Chorwata.

Soldic robił niesamowite wrażenie podczas wymian stójkowych. Był bardzo metodyczny w swoich działaniach, nie podpalał się, a miał wielką przewagę. Świetne były przede wszystkim niskie kopnięcia - łydki Du Plessisa są już mocno zaczerwienione! Do tego mocne uderzenia lewym prostym, które często rozrywają gardę mistrza.

Dricus Du Plessis (12-1, 4 KO, 8 SUB) - Roberto Soldic (13-3, 11 KO, 1 SUB)

3 RUNDA - Soldic przez nokaut

Roberto Soldic (14-3, 12 KO, 1 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Dricusa Du Plessisa (12-2, 4 KO, 8 SUB)

Soldic, Soldic, Soldic!

Roberto Soldic (14-3, 12 KO, 1 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Dricusa Du Plessisa (12-2, 4 KO, 8 SUB)

Po raz kolejny to była świetna runda "Robocopa". Jeśli dobrze zbił wagę, to jest prawdziwym potworem. To było widać!

Soldic miał Du Plessisa na siatce i znakomicie to wykorzystał. Trafił prawym, poprawił lewym, rywal odbił się od siatki, Chorwat zaatakował lewym, później kolanem, po chwili poprawił i koniec! Niesamowita kombinacja na koniec. Mistrz powrócił!

- Podniosłem się po mocnym nokaucie. Chciałem rewanżową walkę, by udowodnić, jaki jestem naprawdę - powiedział Soldic.

A z "Jurasem" jest mistrz wagi półciężkiej Tomasz Narkun!

A w klatce jest również Mamed Khalidov!

Za nami pierwsze spotkanie przed rewanżowym starciem!

Drugi półfinał miniturnieju przed nami!

Waga średnia: Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)

Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)

Kto będzie drugim finalistą miniturnieju wagi średniej? Czy to nie jest za wcześnie dla Damiana Janikowskiego? Czy Michał Materla jest jeszcze w stanie włączyć się do walki o najwyższe cele? A może jest tylko trampoliną dla młodszych? Pytań jest wiele, odpowiedzi jeszcze nie znamy. Za kilkanaście minut czegoś się jednak dowiemy...

Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)

Janikowski przebojem wdarł się do świata MMA i konsekwentnie podnosi sobie poprzeczkę. Najpierw efektownie rozbił przeciętnego Julio Gallegosa, później pokonał weterana polskiej sceny Antoniego Chmielewskiego, by ostatnio w spektakularny sposób znokautować Yannicka Bahatiego w ledwie kilkanaście sekund. Teraz jednak przejdzie prawdziwy test dojrzałości. Materla znajduje się najmniej dwie półki wyżej od wcześniejszych rywali. A my w dalszym ciągu nie wiemy zbyt wiele o Janikowskim! Wiemy o świetnych zapasach, dobrej stójce. Ale jak reaguje pod presją? Po raz pierwszy może znaleźć się na głębokich wodach...

Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)

A Materla ma kilka narzędzi, by tam go zabrać. Nie chodzi tylko o znacznie większe doświadczenie, ale też większy repertuar zagrań. Były mistrz świetnie radzi sobie w zejściu z linii ciosu, wie, kiedy może pozwolić sobie na agresję, umie bić z kontry, a to może mieć duże znaczenie. Janikowski często bowiem wpada w rywali z ciosami, byle tylko skrócić dystans. Ciekawie zapowiada się też ich ewentualna rywalizacja w parterze. Zaczynamy!

Michał Materla (26-6, 8 KO, 12 SUB) - Damian Janikowski (3-0, 3 KO)

1 runda - Materla przez techniczny nokaut!

CO ZA WALKA!

Michał Materla (27-6, 9 KO, 12 SUB) pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Damiana Janikowskiego (3-1, 3 KO)

Walka trwała nieco więcej niż trzy minuty, ale dostarczyła tylu emocji, że mogłaby wypełnić całą galę! Jaki to był przebieg?

Janikowski zgodnie z założeniami chciał od początku zyskać przewagę dzięki swojej eksplozywności. Jego akcje nie były szablonowe - zaczął od niecelnego ataku latającym kolanem i prawie dał się skontrować. Później spróbować obrotówki, ale Materla udanie tę próbę zastopował.

Medalista olimpijski zdołał raz przenieść walkę do parteru, ale nie zdołał tam zbyt długo skontrolować rywala.

Przy drugim latającym kolanie już się nie udało, bo "Cipao" fantastycznie skontrował, posyłając go na deski. W parterze Janikowski miał na tyle dużo sił, że szybko wstał. Obaj ewidentnie opadli z sił, po kilku minutach ich ciosy były chaotyczne.

W końcu jednak Materla dosięgnął Janikowskiego mocnym lewym, a ten po raz kolejny padł na deski. Tym razem były mistrz rzucił się do ataku, a sędzia przerwał walkę.

Co za imponujący finisz!

Materla jest pod wrażeniem Janikowskiego. - Nie każdy wyszedłby do gościa, który ma 30 walk, sam mając 3 czy 4. Wielki szacunek - powiedział.

- Wyszło doświadczenie i zimna krew. Rzucałem się, inaczej to sobie wyobrażałem - stwierdził Janikowski.

W klatce pojawił się Scott Askham. Pierwszy face off przed rewanżowym starciem z Materlą, którego stawką będzie wakujący pas wagi średniej.

Co-main event gali przed nami!

Waga ciężka: Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

Starcie barwnego rapera z gwiazdą europejskiej sceny elektryzuje wielu kibiców. Popek Monster był już obecny przy okazji pierwszej gali KSW w Londynie, jednak wtedy wystąpił tylko w efektownym otwarciu całego wydarzenia. Tym razem pojawi się w klatce jako jeden z głównych bohaterów. Trzeba przyznać, że nie znajduje się w łatwej sytuacji...

Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

Czy to może być ostatnia walka w karierze Popka? Tak wynika z jego słów wypowiedzianych w "Puncher Extra Time". - Jeśli przegram, to nie zasługuję, by stać w szeregu KSW, bo byłoby to naprawdę słabe. Byłoby mi wstyd chodzić na treningi, by przegrywać z każdym nowicjuszem, który wchodzi w szeregi KSW. Mam nadzieję, że to był wielki niefart - przyznał. I tę deklarację podtrzymuje. Porażka z Junem byłaby drugą z rzędu: wcześniej lepszy od niego okazał się Oświeciński.

Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

A z Oświecińskim w debiucie wygrał właśnie Jun. Bośniak nie miał łatwo, gdyż w młodym wieku musiał wyjechać z kraju z powody wojny domowej. Trafił do Belgii, gdzie zaczął treningi, choć oczywiście nie od razu. Na początku walki toczył głównie na ulicy, ale po spotkaniu z trenerem Billem Richardsonem nauczył się lepiej radzić z agresją. Bardzo szybko stał się jednym z najlepszych trenerów personalnych w Europie. Świadczą o tym liczby - na Facebooku ma grubo ponad 4 miliony obserwujących!
Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

Jun wyśle Popka na emeryturę? A może samozwańczy Król Albanii wróci na zwycięską ścieżkę? Patrzymy!
Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

1 RUNDA - 10:9 Popek

Ktoś się spodziewał, że ta walka wejdzie poza pierwszą rundę?

Obaj przystąpili z chęcią wymiany ciosów, ale więcej oglądaliśmy klinczerskiej batalii. Więcej uderzeń doszło jednak do szczęki Juna. W klinczu z kolei lepiej radził sobie Popek, choć obaj notowali swoje momenty na siatce, udanie odwracając przeciwnika.

Popek Monster (3-3, 3 KO) - Erko Jun (1-0, 1 KO)

2 RUNDA - Jun przez TKO

Erko Jun (2-0, 2 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Popka Monstera (3-4, 3 KO)

Erko Jun (2-0, 2 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Popka Monstera (3-4, 3 KO)

Już wydawało się, że Popek jest bliski sprowadzenia walki do parteru, a przede wszystkim utrzymania tam przeciwnika. Jun jednak nic sobie z tym nie robił, szybko zajął plecy Popkowi i z korzystnej dla siebie pozycji wyprowadził kilka ciosów. Popek nie wykazywał chęci do kontynuowania, więc sędzia Tomasz Bronder musiał wkroczyć do akcji.

Erko Jun (2-0, 2 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Popka Monstera (3-4, 3 KO)

Koniec Popka? Zapowiadał, że w razie porażki zakończy karierę.

Martyn Ford w KSW! Wszystko jasne!

Przed nami tylko walka wieczoru!

Waga ciężka: Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

 
Czas na zwieńczenie gali KSW 45! O pas mistrzowski powalczą Philip de Fries oraz Karol Bedorf. To pierwsza w historii sytuacja, w której mistrz KSW pochodzący spoza Polski broni tytułu na własnym terenie! Czy to przestraszy zawodnika ze Szczecina? Raczej nie, może tylko zmotywować. Zapowiada się bardzo ciekawie!

Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

Bedorf to najdłużej panujący mistrz w historii królewskiej kategorii KSW. Stracił jednak pas w walce z Fernando Rodriguesem i od tego czasu nie mógł znaleźć odpowiedniego rytmu - głównie przez kontuzje. Wystarczy powiedzieć, że od grudnia 2016 roku stoczył ledwie jeden pojedynek. Ale za to jaki! W lipcu tego roku łatwo, szybko i przyjemnie uporał się z Mariuszem Pudzianowskim, poddając go kimurą. Teraz chyba tak prosto nie będzie...

A już niedługo gigantyczne emocje pięściarskie! Do ringu wejdzie Tomasz Adamek. Jego rywalem będzie Jarrell Miller. Jeśli wygra, to kto wie - może walka o pas? Polecamy!

Adamek - Miller: Transmisja w Polsacie i Polsacie Sport

Tomasz Adamek - Jarrell Miller to najważniejszy pojedynek dla Polaka od lat! Jeśli Góral wygra, może zbliżyć się do do walki o pas mistrzowski! Czy mu się uda? Transmisja walki Adamek - Miller z gali w Chicago w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie i Polsacie Sport.

Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

De Fries może być dla niego zagadką. Anglik z miejsca dostał walkę o pas przeciwko Michałowi Andryszakowi (kolega klubowy Bedorfa). Nie był faworytem - wręcz przeciwnie! Przez wielu był skreślany, stąd też jego zwycięstwo w pierwszej rundzie zostało odebrane w ramach sensacji. De Fries to przede wszystkim parterowiec - z 15 wygranych aż 11 odniósł w tej płaszczyźnie. No to oglądamy! 

To jednak nie koniec emocji z MMA! W nocy odbędzie się największa walka w historii tego sportu. Khabib czy McGregor? Tutaj szczegóły!

Khabib - McGregor. Transmisja UFC 229 w Polsacie Sport i Polsacie Sport Extra

Khabib Nurmagomedov - Conor McGregor to walka wieczoru UFC 229, na którą czekają wszyscy kibice MMA! Stawką będzie mistrzostwo wagi lekkiej UFC. Kto będzie górą? Transmisja walki Khabib - McGregor na UFC 229 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport i Polsacie Sport Extra!

Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

1 runda - 10:8 de Fries

Bedorf był mobilny od samego początku, starał się powtórzyć to, co zrobił Pudzianowskiemu. Zaczął od niskich kopnięć, a później wystrzelił na górę. De Fries to zablokował, a później sam przeszedł do ataku. Ładnie przeniósł walkę do parteru, od razu zdobywając plecy Polaka.

W parterze rozdawał karty przez ponad trzy minuty, choć dwa razy Bedorf szukał poddania - raz skrętówką, raz kimurą. W końcówce Anglik podkręcił tempo, wyprowadzając znacznie więcej uderzeń. Dobra runda mistrza.

Philip de Fries (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) - Karol Bedorf (15-3, 5 KO, 4 SUB): o tytuł mistrza KSW

2 runda - de Fries przez poddanie!

Philip de Fries (16-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) pokonał przez poddanie w drugiej rundzieKarol Bedorf (15-4, 5 KO, 4 SUB)

Philip de Fries (16-6-1NC, 2 KO, 11 SUB) pokonał przez poddanie (americana) w drugiej rundzieKarol Bedorf (15-4, 5 KO, 4 SUB)

De Fries szybko obalił Bedorfa, łapiąc za jedną nogę. W parterze miał gigantyczną przewagę, Bedorf nie miał pomysłu na walkę z pleców, co wykorzystał Anglik. De Fries zaczął dobierać się do jego prawej ręki i w końcu znalazł to, czego szukał. Za pierwszym razem mu się nie udało, ale za drugim Polak odklepał amerikanę.

De Fries pozostaje na szczycie wagi ciężkiej!

De Fries podziękował polskim fanom, którzy pojawili się na gali.

Dziękujemy za udział w relacji, przypominając, że to nie wszystko!

Przed nami walka Adamek - Miller.

Przed nami UFC 229 z walką Khabib - McGregor.

Będzie się działo!